Prokuratura Krajowa wraca do śledztwa szpiegowskiego, w którym badała powiązania podlaskiego biznesmena Witolda K. z oligarchą Łukaszenki Aleksandrem Zingmanem - ustalili nieoficjalnie reporterzy magazynu "Czarno na białym".
W styczniu w reportażu "Kucharze Łukaszenki" ujawniliśmy, że takie śledztwo się toczy, a rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak potwierdził przed naszą kamerą, że obejmowało ono powiązania Zingmana z Witoldem K.
OGLĄDAJ REPORTAŻ "KUCHARZE ŁUKASZENKI" W TVN24 GO
W trakcie realizacji styczniowego reportażu prokuratura poinformowała nas jednak, że 29 listopada zeszłego roku zostało wydane postanowienie o zamknięciu śledztwa bez postawienia komukolwiek zarzutów.
Według naszych nieoficjalnych informacji, od tego czasu prokurator prowadzący to śledztwo pisał uzasadnienie umorzenia. Tym prokuratorem - jak ustaliliśmy - jest Ryszard Rafalski.
ZOBACZ TEŻ: Kucharze Łukaszenki. Spotkanie z marszałkiem
Jak podał dziś portal Onet, ten sam prokurator w 2016 roku odezwał się do firmy Witolda K. i prosił o "pilny kontakt".
Jak napisał Onet "według służb sprawa dotyczyła postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku". Jak ujawniliśmy w reportażu "Kucharze Łukaszenki", to właśnie ta prokuratura postawiła Witoldowi K. w 2019 roku zarzut oferowania 25 mln zł łapówki kenijskiemu ministrowi rolnictwa.
Kim jest Witold K.
Jak opisywali wcześniej dziennikarze "Czarno na białym" i tvn24.pl - Dariusz Kubik i Grzegorz Łakomski - na Witoldzie K. od sześciu lat ciążą prokuratorskie zarzuty. Według śledczych, przedsiębiorca obiecał łapówkę ministrowi rolnictwa Kenii, dzięki czemu jego firma miała dostać zamówienie na dostawę maszyn i urządzeń rolniczych. W przeliczeniu na złote kontrakt opiewał na 300 milionów, a obiecana łapówka - 25 milionów.
CZYTAJ W PREMIUM: Biznesmen związany z białoruskim reżimem znika z rady, ale nie z salonów. "Nie znam szczegółów, jestem zabieganą osobą"
Do realizacji kontraktu nie doszło, ale śledztwo w tej sprawie toczy się dalej. Obietnica łapówki jest bowiem tak zwanym przestępstwem formalnym - nie muszą iść za nim pieniądze, przestępstwem jest samo złożenie obietnicy.
Od 2018 roku K. objęty był śledztwem prowadzonym przez ABW, a dotyczącym domniemanego szpiegostwa, które w listopadzie 2024 zostało umorzone. To do tego śledztwa - jak ustalili nieoficjalenie reporterzy magazynu "Czarno na białym" - wraca Prokuratura Krajowa.
We wspomnianym już reportażu "Kucharze Łukaszenki" oraz tekście ze stycznia tego roku "Służby wsadziły polityków na minę", a "cała sprawa powinna być objęta tarczą antykorupcyjną" - na podstawie dokumentów, zdjęć, publicznie dostępnych informacji oraz faktów przekazanych przez informatorów - pokazaliśmy związki Witolda K. z białoruskim oligarchą - Aleksandrem Zingmanem. Pomimo zarzutów korupcyjnych i bliskich związków z oligarchą, Witold K. wchodził do Sejmu i ministerstw, w których spotykał się z ważnymi politykami obecnego, a także poprzedniego rządu.
Autorka/Autor: Grzegorz Łakomski, Dariusz Kubik
Źródło: TVN24, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24