We wtorek do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych realizujący tak zwany polski SAFE zero procent. Propozycja ta - według prezydenta i szefa NBP - ma być alternatywą dla unijnego programu SAFE. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki mówiąc o założeniach projektu prezydenta, przekazał, że powołany na jego mocy fundusz "zarządzałby środkami pochodzącymi z mądrego gospodarowania, ale nie uszczuplania w żaden sposób rezerw Narodowego Banku Polskiego, czy to rezerw walutowych, czy rezerw w złocie".
Grabowski: to cyrk i ogłupianie społeczeństwa
Do sprawy odniósł się w "Kropce nad i" w TVN24 ekonomista Bogusław Grabowski. Ocenił, że SAFE europejski "to jest konkretny program, konkretne pieniądze, tańsze niż żebyśmy sami brali ten kredyt, na lepszych warunkach, na dłuższy okres, z karencją spłaty, z precyzyjnymi zasadami wydatkowania". - Natomiast ten tak zwany SAFE zero procent, to tak jak dzisiaj chyba premier powiedział, SAFE zero złotych. To jest naprawdę cyrk i to jest ogłupianie całego społeczeństwa - powiedział.
- Najgorzej, że na czele tego procesu ogłupiania społeczeństwa stoi prezydent z prezesem banku centralnego. Nie ma możliwości, żeby Narodowy Bank Polski wygenerował cudowny zysk po to, żeby go przekazać rządowi albo do jakiegoś funduszu domniemanego - ocenił.
Były członek RPP został zapytany, co chce zrobić prezes NBP Adam Glapiński z rezerwami. - Nie mam pojęcia, dlatego że nie ma możliwości - odparł.
- Po pierwsze mówił (Glapiński - red.), że rezerw nie uszczupli. Gdyby uszczuplił te rezerwy i sprzedał złoto, toby wygenerował zysk. Ale żeby przekazać ten zysk, który by wygenerował na sprzedaży złota budżetowi, toby te pieniądze musiał wydrukować, bo zysk byłby w dolarach, a przekazuje w złotych. Czyli równowartość tych dolarów musiałby wydrukować, dokładnie tak samo jak drukował 147 miliardów za obligacje w czasie COVID-u - mówił Grabowski.
Jak dodał, "te wydrukowane, żebyśmy nie byli zalani taką samą falą inflacji, musiałby ściągnąć poprzez emisję bonów pieniężnych NBP". - Czyli albo zalewa kraj inflacją, albo ponosimy koszty większe niż za SAFE - ocenił.
- Ale on mówi, że on nie sprzeda tego złota. Niektórzy mówią, że sprzeda i odkupi. Tylko, że jak on odkupi? Sprzedać łatwo, bo teraz jest popyt na złoto (...) i dlatego rośnie cena - mówił.
Grabowski: gdyby NBP wydrukował pieniądze, proszę się łapać za kieszeń
Grabowski został zapytany, czy gdyby pomysł prezydenta i prezesa NBP wszedł w życie, Polacy by na tym stracili, czy zyskali.
- Nie wejdzie w życie, bo to jest fantasmagoria i brednia. Nie ma takiej możliwości, żeby Narodowy Bank Polski, który generuje straty, nagle jakimś szacher-macher coś wygenerował - ocenił.
- Jeśli zaczniemy kreatywną księgowość, to żeby przekazać z kreatywnej księgowości realne pieniądze (...), NBP musiałby je wydrukować. Jakby wydrukował, to proszę się łapać za kieszeń - powiedział. - Inflacja, spadek realnych dochodów, spadek wartości oszczędności - tego chcemy? - pytał.
Autorka/Autor: Justyna Sochacka/ads
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24