Poseł PiS chce usunięcia z języka "jednego z ostatnich reliktów komunizmu"

Polska

Słynny zespół do dekomunizacji? Wojewoda pisze do prezydent miasta (materiał z 24 lutego 2019)Marta Kolbus | Fakty po południu
wideo 2/5

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Dolata zwrócił się do ministra kultury i dziedzictwa narodowego z interpelacją "w sprawie konieczności usunięcia jednego z ostatnich reliktów komunizmu funkcjonujących w przestrzeni publicznej". Chodzi o określenia "przed naszą erą" i "naszej ery". "Czy zostaną podjęte działania zmierzające do przywrócenia prawidłowej terminologii 'przed Chrystusem', 'po Chrystusie' lub 'Anno Domini' w opisach zbiorów muzealnych oraz wszelkich publikacjach?" - pyta.

Poseł Dolata zwrócił się z interpelacją do wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego 31 lipca.

Przypomniał, "w bieżącym roku mija trzydzieści lat od upadku komunizmu w Polsce". Stwierdził, że "w tym okresie z różną intensywnością usuwano relikty tego systemu z naszego życia publicznego", ale, jak ocenił, "przyspieszenie procesu dekomunizacji nastąpiło dopiero w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości".

"W ostatnich latach z przestrzeni publicznej, mimo oporu części samorządów, znikają ostatnie nazwy ulic i pomniki - relikty i symbole komunizmu. To skutek przyjęcia 1 kwietnia 2016 r. przez Sejm RP ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki" - wskazał.

"Element sowietyzacji Polski"

"Niestety", zauważył poseł, "dekomunizacja nie objęła niezwykle istotnej kwestii stosowania terminów 'przed naszą erą' (p.n.e.) i 'naszej ery' (n.e.)".

"Ich wprowadzenie w czasach PRL było ważnym z punktu widzenia komunistów elementem sowietyzacji Polski" - zaznaczył w interpelacji poseł PiS. "Usunięcie z przestrzeni publicznej terminów 'przed Chrystusem' i 'po Chrystusie' lub 'Anno Domini' związanych z chrześcijańskimi źródłami naszej kultury i używanych we wszystkich krajach cywilizacji Zachodu miało służyć realizowanej na wzór sowiecki ateizacji Polski" - tłumaczył w interpelacji.

Zwrócił uwagę, że określenia "p.n.e." i "n.e." nadal są obecne w opisach zbiorów, publikacjach i opracowaniach towarzyszących wystawom.

"Wyraz szacunku dla tradycji"

"Ich zastąpienie właściwymi dla naszego kręgu kulturowego określeniami "przed Chrystusem" i "po Chrystusie" (lub "Anno Domini") nie może być traktowane jako przejaw wzmocnienia wpływu religii na życie publiczne, ale jako wyraz szacunku dla tradycji, przejaw tożsamości kulturowej i konieczną zmianę przywracającą normalność w tej kwestii. Komuniści bowiem wprowadzając nową nomenklaturę nie wyznaczyli innego roku pierwszego niż narodzenie Jezusa Chrystusa" - podkreślił poseł w interpelacji do ministra kultury.

Zauważył, że stosowanie terminów "przed Chrystusem" i "po Chrystusie" jest "oczywistością w ogromnej większości krajów Europy Zachodniej, Ameryki Północnej i Południowej, czy w Australii".

Dodał, że "szczególnie wymowny jest też fakt, iż w krajach Europy Środkowej (np. Czechy, Słowacja, Węgry), które znalazły się w bloku komunistycznym i były silniej zsowietyzowane niż Polska, powrócono do stosowania prawidłowej terminologii".

"Warto też zwrócić uwagę, iż opisom zbiorów w języku polskim, w których stosuje się określenia 'p.n.e.' towarzyszą często opisy przetłumaczone na język angielski, w których oczywiście stosuje się prawidłową terminologię 'BC, czyli before Christ' (przed Chrystusem - red.)" - napisał Dolata.

Z związku z tym zwrócił się do ministra kultury z pytaniem, "czy zostaną podjęte działania zmierzające do przywrócenia prawidłowej terminologii ("przed Chrystusem", "po Chrystusie" lub "Anno Domini") w opisach zbiorów muzealnych oraz wszelkich publikacjach i opracowaniach, które towarzyszą wystawom organizowanym w muzeach, dla których organizatorem jest Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego?".

ZOBACZ TREŚĆ INTERPELACJI ZBIGNIEWA DOLATY >

Autor: js/adso / Źródło: tvn24.pl