"W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" - ogłosiło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych po godzinie piątej w sobotę. Trzy godziny później DORSZ podał, że operowanie wojskowego lotnictwa zostało zakończone. Polska przestrzeń powietrzna nie została w żadnym momencie naruszona - poinformowano.
Dowództwo Operacyjne RSZ podziękowało siłom NATO i niemieckiej Luftwaffe, "których samoloty pomagały zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie". "Podziękowania kierujemy także do Holenderskich Sił Zbrojnych za wsparcie systemami obrony powietrznej" - podkreślono.
Zamknięte lotniska w Lublinie i Rzeszowie
Na czas działaniami lotnictwa NATO operacje wstrzymało również lotniska w Lublinie oraz Rzeszowie - przekazała po godzinie szóstej Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Przed godziną dziewiątą ruch w portach zaczął wracać do normy.
Poprzednio lotniska w Lublinie i Rzeszowie zostały zamknięte na początku stycznia, również z powodu poderwania lotnictwa wojskowego. Wtedy było to spowodowane zmasowanym rosyjskim atakiem na Kijów.
Rosja atakuje na zachodzie Ukrainy
W nocy z piątku na sobotę na terenie całej Ukrainy ogłoszono alarm z powodu ataku rosyjskich dronów i rakiet. Celem Rosji był tym razem zachód Ukrainy - obwody lwowski, iwanofrankiwski, winnicki oraz tarnopolski.
Jak donosi ukraiński portal Suspilne, odgłosy eksplozji słychać było w Bursztynie w obwodzie iwanofrankiwskim. Miasto to jest ważnym ośrodkiem przemysłowym, znanym głównie z funkcjonowania Bursztyńskiej Elektrowni Cieplnej (TES).
Eksplozje słychać było również w Winnicy. Przewodnicząca winnickiej administracji Natalia Zabołotna poinformowała w mediach społecznościowych, że rejon ten jest celem zmasowanych ataków powietrznych ze strony Federacji Rosyjskiej.
Opracowali Adam Styczek, Mikołaj Gątkiewicz
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: X/DowOperSZ