Do wypadku doszło w okolicy semafora. Na stojącą drezynę najechał pociąg relacji Wrocław-Kraków należący do Przewozów Regionalnych. Drezyna została zniszczona, uszkodzony został również przód pociągu.
Ranni zostali maszynista, kierownik pociągu i konduktorka, a także troje pasażerów. Wszyscy trafili na badania do szpitali. Kilka osób opatrzono na miejscu.
Pozostali pasażerowie w niedzielę przed północą odjechali z Gliwic do Krakowa innym pociągiem.
"Bo ktoś był na torach..."
Drezyną jechało sześciu pracowników, którzy mieli wykonać prace naprawcze w Rudzie Śląskiej. Jak powiedział rzecznik zabrzańskiej policji Marek Wypych, robotnicy stwierdzili, że drezyna zatrzymała się, ponieważ maszynista zobaczył, że ktoś znajduje się na torach.
- Gdy nadjechał pociąg pasażerski, pięciu pracowników z drezyny było na zewnątrz, a jeden w środku. Widząc zbliżający się pociąg, zdążył wyskoczyć. Ostatecznie żadnej z osób jadących drezyną nic się nie stało, wszyscy poszkodowani to osoby z pociągu pasażerskiego - powiedział Wypych.
Przyczyny wypadku zbadają specjalna komisja, policja i prokuratura.
Źródło: TVN24, PAP