Piotr Niemczyk o pobycie w zakładzie karnym. "Tego się nie zapomina"
Piotr Niemczyk - były działacz opozycji w PRL i były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa - rozpoczął we wtorek odbywanie 15-dniowej zastępczej kary aresztu po odmowie wykonywania prac społecznych. Został skazany wraz z innymi osobami przez warszawski sąd za udział w blokadzie jezdni podczas protestu aktywistów klimatycznych z Ostatniego Pokolenia.
- Okazuje się, że siedzenie w więzieniu to jest tak jak z jeżdżeniem na rowerze: tego się nie zapomina, więc ja się bałem tego. Bałem się na przykład takiego momentu, kiedy stanę przed drzwiami od celi, po której siedzą ludzie, z którymi będę spędzał najbliższe dni, godziny, noce (...) i że wejdę, i będą tam jacyś strasznie nieprzyjemni ludzie - wyznał Niemczyk w "Faktach po Faktach" w TVN24.
Dodał, że "na szczęście na tyle dobrze sobie przypomniał, jak to było te 40 lat temu, że nie było to dla niego aż takim szokiem".
Niemczyk przyznał również, że niewiele zmieniło się w wyglądzie więzień od lat 80. - Niestety, może obywatele uważają, że nie ma co wydawać na komfort dla więźniów, ale przygnębiająco to wygląda. Tu niestety dużych różnic nie widzę - powiedział.
Niemczyk o złamanej nodze. "Bałem się tego, jakie będą łóżka"
Niemczyk zwrócił uwagę na to, że wcześniej doświadczył złamania nogi, w związku z czym "właściwie bardzo wiele rzeczy nie mógłbym zrobić". - Bałem się tego, jakie będą łóżka, dlatego że jakbym wylądował w piętrowym łóżku na górze, to bym nie był w stanie wleźć na to łóżko. A z kolei konflikt ze współwięźniem o to, kto śpi na dole, a kto na górze jest bardzo nieprzyjemny - powiedział.
Prowadzący Piotr Kraśko zwrócił uwagę, że zamykanie w zakładzie karnym kogoś, kto pracował w Urzędzie Ochrony Państwa i wciąż może mieć wiedzę o tajemnicach państwowych, może być ryzykowne dla bezpieczeństwa kraju.
Niemczyk przyznał, że "trochę podziela to przekonanie", chociaż "nie myśli, żeby miał tego rodzaju aktualną wiedzę, która byłaby rzeczywiście interesująca dla obcych wywiadów". Sprecyzował również, że przebywał w celi szpitalnej. - Tu zresztą bardzo dziękuję za to administracji więziennej, bo bym sobie inaczej nie dał rady - dodał.
Niemczyk: policja napisała nieprawdę w tych notatkach
Niemczyk wraz z innymi osobami został skazany w tak zwanym trybie nakazowym za udział w blokadzie jezdni podczas protestu aktywistów klimatycznych z Ostatniego Pokolenia. Artykuł 500. Kodeksu postępowania karnego pozwala sądowi na orzeczenie kary ograniczenia wolności lub grzywny bez udziału stron, jeśli na podstawie zebranych dowodów okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości.
Jak ocenił Niemczyk, zarzuty wobec niego "były kompletnie nietrafione". - Policja napisała nieprawdę w tych notatkach. (...) Nie będę ukrywał, że mam bardzo poważne pretensje do policji i do tego, że niestety policja nie została rozliczona z pisania tych kłamliwych notatek, na podstawie których byli oskarżani różni działacze opozycyjni w ciągu ostatnich 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości - powiedział.
- Jest przynajmniej kilkaset wyroków, w których sędziowie uznali, że informacje podane przez policję są nieprawdziwe - dodał.