Niewiele brakowało, a Zbigniew Ziobro zamiast prawnikiem, byłby lekarzem. - Cały czas przygotowywałem się na medycynę, chodziłem nawet na specjalne lekcje z chemii, fizyki, biologii, by zdać egzamin - wyznał polityk.
Wszystko zmieniło się jednak w 1989 roku. - Uświadomiłem sobie wówczas, jako człowiek wychowywany też przez moich dziadków w duchu patriotyzmu, że moja ojczyzna staje się krajem wolnym. Z pewną taką naiwnością (...), w perspektywie odzyskanej wolności państwa demokratycznego, które rodziło się na naszych oczach zdecydowałem, że większym wyzwaniem będzie dla mnie, jeśli zostanę prawnikiem, jeśli będę mógł uczestniczyć w budowie państwa - opowiadał dalej.
Ziobro o grze na giełdzie
Ziobro-hazardzista?
W trakcie studiów poza lekturą prawa rzymskiego, Ziobro poznawał rodzący się kapitalizm - i to na własnej skórze. Wraz z kolegami grał na giełdzie. - Oni wygrywając, szybko się wycofywali bojąc się straty. A ja, może to była żyłka hazardowa, może nie bardzo tak się przejmowałem, nie wyciągałem tych pieniędzy. Chodziłem do banku, brałem kredyt pod zastaw akcji i lokowałem kolejne pieniądze. Tak nazbierałem tych pieniędzy dość sporo, co mi wówczas pozwoliło kupić mieszkanie, pierwszy samochód - wspominał.
Polityk PiS chciał kupić sobie bmw, marzenia jednak nie zrealizował. Dlaczego? Sprzedawcy nie spodobała się kurtka, w jakiej przyszedł. Wtedy jeszcze skromny student uniósł się więc honorem i do krakowskiego salonu bmw więcej nie wrócił.
Ziobro woli blondynki?
Zbigniew Ziobro w rozmowie z Małgorzatą Domagalik starał się zadać kłam opinii, jakoby był tylko poważnym i sztywnym politykiem, który nigdy nie zdejmuje garnituru. - Garnitur noszę tylko z konieczności. (...) Na pewno w nim nie śpię - rozbawiony odpierał zarzuty dziennikarki.
Europarlamentarzysta nie ukrywa, że kobiety w jego życiu były od zawsze. - Dla każdego mężczyzny, prawie dla każdego mężczyzny kobiety to druga połowa świata, bez której trudno sobie życie wyobrazić - powiedział. Polityk o swoich kontaktach z kobietami mówić zbyt wiele mówić nie chciał. Wyznał jedynie, że pierwsza kobieta zafascynowała go, gdy miał pięć lat. Pierwsze zauroczenie przyszło później - "padło" wtedy na blondynkę. Jak podkreśla Ziobro - na bardzo inteligentną blondynkę.
Źródło: tvn24