"Marszałek Senatu jako jeden z pierwszych potępił i odciął się od kłamliwych tez Putina"

Polska

Marszałek Senatu spotkał się z ambasadorem RosjiKancelaria Senatu
wideo 2/35

Centrum Informacyjne Senatu poinformowało, że do spotkania marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego z ambasadorem Federacji Rosyjskiej Sergiejem Andriejewem doszło 19 grudnia. "Pierwsza kłamliwa wypowiedź prezydenta Federacji Rosyjskiej, dotycząca odpowiedzialności Polski za II wojnę światową, pojawiła się w przestrzeni publicznej 20 grudnia" - wyjaśniono.

Na temat spotkania marszałka Senatu z rosyjskim ambasadorem w poniedziałek wypowiedział się wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz - podkreślając, że nie zostało ono uzgodnione z pionem wschodnim Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

"Marszałek Senatu nie uzgadniał spotkania z pionem wschodnim MSZ, tylko poinformował, że zamierza się spotkać z Ambasadorem RU. Zasugerowaliśmy niższy poziom spotkania (zasada wzajemności). Sugestii nie uwzględniono. Do spotkania doszło. Na szczeblu Marszałka. Z wyraźnej jego woli" - napisał na Twitterze Marcin Przydacz.

"Centrum Informacyjne Senatu pragnie podkreślić, że o spotkaniu z ambasadorem Rosji Marszałek Senatu rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych, profesorem Jackiem Czaputowiczem. Poinformował go o planowanym spotkaniu i ustalił z nim planowane tematy rozmów, zgodne z polską racją stanu" – przekazało Centrum Informacyjne Senatu.

"Jako jeden z pierwszych potępił i odciął się od kłamliwych tez Putina"

Jak poinformowało w komunikacie - "do kurtuazyjnego spotkania marszałka Senatu, profesora Tomasza Grodzkiego z ambasadorem Federacji Rosyjskiej panem Sergiejem Andriejewem doszło w czwartek, 19 grudnia na prośbę ambasadora".

"Było to kolejne z serii kurtuazyjnych spotkań, o które zwracają się do Marszałka Senatu ambasadorowie, akredytowani w Rzeczypospolitej Polskiej. Wcześniej Marszałek przyjmował w tym samym trybie m.in. ambasadorów Ukrainy, Włoch, Francji czy Niemiec" - napisano, podkreślając, że spotkanie trwało krócej niż pół godziny.

W komunikacie zaznaczono przy tym, że "pierwsza kłamliwa wypowiedź prezydenta Federacji Rosyjskiej, dotycząca odpowiedzialności Polski za II wojnę światową, pojawiła się w przestrzeni publicznej 20 grudnia 2019 roku". 20 grudnia, prezydent Putin powiedział, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 roku. Podkreślił przy tym wykorzystanie przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia.

Dzień wcześniej - 19 grudnia - Putin mówił, nawiązując do tajnych protokołów paktu Ribbentrop-Mołotow, których konsekwencją był rozbiór Polski między hitlerowskie Niemcy a Związek Sowiecki, że Polska "sama wzięła udział w rozbiorze Czechosłowacji".

O CZYM MÓWIŁ PUTIN. CZYTAJ WIĘCEJ >

Marszałek "stanowczo potępił i odciął się od kłamliwych tez"

"Łączenie zatem kurtuazyjnego spotkania Marszałka Senatu RP z tą i następnymi wypowiedziami prezydenta Rosji jest nieuprawnione" - dodano w komunikacie CIS.

Przypomniano, że marszałek Senatu "jako jedna z pierwszych osób pełniących ważne funkcje państwowe stanowczo potępił i odciął się od kłamliwych tez zaprezentowanych przez prezydenta Federacji Rosyjskiej pod adresem naszego kraju".

Rozmowy o relacjach między Polską a Rosją

Jak wcześniej informowano na stronie Senatu, tematami rozmowy Grodzkiego oraz Andriejewa były relacje między Polską a Rosją oraz "możliwość odnowienia współpracy na szczeblu izb wyższych parlamentów".

Rozmowa dotyczyła między innymi problemów w stosunkach polsko-rosyjskich. Marszałek Senatu miał w niej zaznaczyć, że oczekiwania Polski wobec Rosji nie zmieniły się: nadal oczekujemy pilnego zwrotu wraku TU-154, pełnej realizacji postanowień mińskich i Formatu Normandzkiego, otwarcia rynku rosyjskiego dla polskich towarów eksportowych oraz odnalezienia i udostępnienia dokumentów z rosyjskich archiwów dotyczących obławy augustowskiej i miejsca pochówku jej ofiar.

W rozmowie poruszone zostały także kwestie obecności Rosji w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy.

Autor: asty/adso / Źródło: PAP