Listy zaginęły, minister umywa ręce. Tak resort Ziobry odpowiada na pozew

Reporter "Czarno na białym" dotarł do odpowiedzi ministerstwa
Teraz sądy
Źródło: TVN 24

Najpierw Ministerstwo Sprawiedliwości cofnęło jej delegację. Później tłumaczyło w komunikacie, że przyczyną miała być jej "nieudolność" przy prowadzeniu jednej ze spraw. Sędzia Justyna Koska-Janusz nie zgadza się z treścią tego komunikatu, dlatego kilka miesięcy temu wniosła pozew przeciwko resortowi. W jaki sposób odpowiedziało na to ministerstwo, sprawdził reporter programu "Czarno na białym".

Do odpowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości na pozew sędzi Justyny Koski-Janusz dotarł Piotr Świerczek.

W dokumencie tym czytamy, że "minister sprawiedliwości nie był osobiście autorem komunikatu", w którym stwierdzono, że sędzia "miała wykazać się nieudolnością".

Dalej czytamy, że informacje o jej "bezzasadnym" działaniu - na które powołano się w komunikacie - dotarły do ministerstwa w "formie korespondencji listownej". Nie wskazano jednak, kto jest autorem listów ani gdzie się one znajdują. "Aktualnie trwają poszukiwania przedmiotowej korespondencji" - oświadczono.

Następnie adwokat Ziobry tłumaczy, że krytyka sędzi ze strony ministerstwa "była tylko i wyłącznie odpowiedzią na liczne zapytania od mediów". I stwierdza, że komunikat MS "nie miał charakteru informacyjnego".

Jak czytamy, w oświadczeniu tym posłużono się bowiem dopuszczalnymi według MS "sądami wartościującymi", które - zdaniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - "nie wymagają wykazania ich prawdziwości".

Komunikat ministerstwa...

We wrześniu ubiegłego roku Ministerstwo Sprawiedliwości cofnęło delegację do sądu okręgowego dla sędzi Justyny Koski-Janusz.

Zgodnie z prawem resort nie musiał uzasadniać tej decyzji, na stronie MS zamieszczono jednak komunikat w tej sprawie.

Stwierdzono w nim, że sędzia "miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy, co było szeroko komentowane i krytykowane w mediach".

Resort powołał się ten sposób na postępowanie dotyczące Izabelli Ch., która w 2013 roku wjechała samochodem do przejścia podziemnego w centrum Warszawy.

Media wskazywały jednak, że prawdziwy powód skrócenia delegacji sędzi mógł być inny. Koska-Janusz orzekała bowiem przed laty w sprawie Zbigniewa Ziobry, gdy ten oskarżał byłego prezesa PZU o zniesławienie. Sędzia przyznała wówczas rację temu drugiemu.

... i pozew sędzi

W związku z publikacją komunikatu na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości, w listopadzie zeszłego roku Koska-Janusz złożyła pozew przeciwko MS o naruszenie dóbr osobistych.

Sędzia domaga się w nim usunięcia ze stron resortu komunikatu, opublikowania przeprosin w trzech gazetach i dwóch portalach oraz wpłaty przez pozwanego 10 tys. zł na cel społeczny.

Wspomniane oświadczenie MS jest do dziś dostępne w internecie.

Autor: ts/ib / Źródło: Czarno na białym TVN24

Czytaj także: