Zdaniem Bieleckiego zachowanie byłego ministra sprawiedliwości był tak nieważne, że nie powinniśmy się nim zajmować. - Za dużo zajmujemy się czymś, co jest incydentem - stwierdził Bielecki.
Według niego "Ziobro przesadził i reakcje krytyczne musiały się pojawić". Jak podkreślił, ważna jest też kwestia wolności słowa, z której każdy może korzystać, czego przykładem była właśnie wypowiedź europosła PiS. - Jedni z niej korzystają w sposób trafniejszy, inni mniej. Moim zdaniem zarówno władza jak i opozycja słabo z tej wolności korzystają. Najgorzej z niej korzysta rząd - powiedział Bielecki.
Z kolei według drugiego z gości programu - ministra Tomasza Nałęcza - poseł Ziobro "ewidentnie grał na użytek wewnętrzny i krajowy". - Mówił na użytek partii i swojej pozycji w niej. Gołym okiem było widać, że tydzień wcześniej prezes Kaczyński zapowiadał inne postępowanie posłów PiS. To było pokazanie waleczności. Wczoraj samcem alfa dla wszystkich niezadowolonych był właśnie poseł Ziobro - powiedział Nałęcz.
Było dobrze
Goście ocenili także wystąpienie premiera Tuska w Parlamencie Europejskim. Według Tomasza Nałęcza było ono dobre. - Wystąpienie premiera się podobało. Było skrojone dokładnie pod Parlament Europejski. Europa jest na pewnym zakręcie, a receptą części Europejczyków jest mniej Europy. Premier powiedział wyraźnie, że naszą receptą jest więcej Europy - stwierdził Nałęcz.
Bardziej krytyczny wobec szefa rządu był Czesław Bielecki. - W bardzo trudnym momencie przejęliśmy przewodnictwo i powinniśmy pokazać jaki jest nasz głos. A my faktycznie jesteśmy za drzwiami eurolandu. Polska nie ma pomysłu, a głos premiera nie był mocny. Nasz premier lubi ślizgać się po powierzchni poważnych problemów - podkreślił Bielecki.
mn/tr
Źródło: tvn24