Polska

Blokowali marsz narodowców w Hajnówce. Policja zapowiada wnioski o ukaranie

Polska

[object Object]
Kontrmanifestacja Obywateli RP podczas IV Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętychtvn24
wideo 2/6

Policja zapowiada skierowanie wniosków o ukaranie osób blokujących w sobotę IV Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce. Chodzi o 75 osób uczestniczących w kontramanifestacji, w tym między innymi Obywateli RP.

W sobotę w Hajnówce odbył się Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych, zorganizowany tam po raz czwarty przez środowiska narodowe. Wzięło w nim udział około 300 osób.

Maszerujący nieśli flagi narodowe i Obozu Narodowo-Radykalnego, szli pod hasłem "Hajnówka" na biało-czerwonym tle, z przodu widać było też baner z wizerunkami żołnierzy wyklętych i hasłem "Cześć i chwała bohaterom". Wśród haseł było słychać między innymi "To my, to my, Polacy!", "Bóg, honor i ojczyzna!", "Precz z komuną!", ale również "Bury - nasz bohater!".

Policja podjęła czynności wobec 76 osób

Na trasie marszu na narodowców czekali jego przeciwnicy, między innymi aktywiści ruchu Obywatele RP. Mieli w rękach białe róże - symbole ofiar spacyfikowania w 1946 roku kilku wsi w okolicach Bielska Podlaskiego przez oddziały Romualda Rajsa "Burego". Kontrmanifestanci mieli także transparent z napisem "Bury nie jest bohaterem".

Policja oddzieliła szczelnym kordonem protestujących od uczestników marszu, gdy ci przechodzili obok. Osoby, które nie chciały zejść z trasy marszu, funkcjonariusze usunęli z tego miejsca.

Rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa mówił w rozmowie z TVN24, że "policjanci interweniowali wobec 76 osób". - Jedna osoba została ukarana mandatem, natomiast w stosunku do 75 osób będą kierowane wnioski o ukaranie do sądu - dodał.

"Kara aresztu albo kara grzywny"

Jak tłumaczył, chodzi o popełnienie wykroczenia, "które miało polegać na usiłowaniu zakłócenia niezakazanego zgromadzenia poprzez zachowanie tych osób".

- O ewentualnej karze w stosunku do tych osób będzie decydował skład orzekający [w sądzie - przyp. red.] w momencie, kiedy zostaną skierowane wnioski o ukaranie - wyjaśniał Krupa. Zaznaczył również, że "Kodeks wykroczeń [art. 52. paragraf 2. - red.] przewiduje tutaj karę aresztu albo karę grzywny".

§ 2. Kto: 1) przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia, 2) organizuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia lub przewodniczy takiemu zgromadzeniu lub zgromadzeniu zakazanemu, 3) przewodniczy zgromadzeniu po rozwiązaniu go, 4) bezprawnie zajmuje lub wzbrania się opuścić miejsce, którym inna osoba lub organizacja prawnie rozporządza jako organizator lub przewodniczący zgromadzenia - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny. Art. 52 Kodeksu wykroczeń. "Naruszanie przepisów o wykroczeniach"

Krupa dodał, że wnioski o ukaranie "zostaną skierowane po zebraniu pełnego materiału. Ten materiał jest w tej chwili analizowany, zbierany" - poinformował.

- To między innymi są zapisy nagrań, które wykonywali policjanci w czasie tego zabezpieczenia - wyjaśniał rzecznik podlaskiej policji.

Marsz narodowców w Hajnówce. Policjanci interweniowali 76 razy
Marsz narodowców w Hajnówce. Policjanci interweniowali 76 razytvn24

Komendant wojewódzki policji w Białymstoku Daniel Kołnierowicz relacjonował wcześniej dziennikarzom w Hajnówce, że "kilkadziesiąt osób położyło się na jezdni, nie chcąc przepuścić marszu". - Udało nam się te osoby przesunąć, przenieść na jeden pas ruchu. Zabezpieczyliśmy te osoby tak, aby nie miały styczności z przechodzącym marszem - mówił Kołnierowicz. Dodał, że sam marsz przebiegał spokojnie.

Paweł Kasprzak, prezes Fundacji Wolni Obywatele RP, który uczestniczył w akcji tej organizacji w Hajnówce, powiedział dziennikarzom, że policja zarzuciła mu i innym osobom z kontrmanifestacji "zablokowanie legalnego zgromadzenia".

- Tak się wyraził dowodzący tą akcją funkcjonariusz, wzywając nas do opuszczenia tego miejsca - powiedział Kasprzak.

Kontrowersje związane z marszem

Marsz od początku wzbudza w Hajnówce emocje, bo upamiętnia między innymi postać kapitana Romualda Rajsa "Burego", którego oddziały podziemia niepodległościowego w 1946 roku spacyfikowały kilka wsi w okolicach Bielska Podlaskiego, zamieszkiwanych przez prawosławną ludność pochodzenia białoruskiego. Zginęło wówczas 79 osób, w tym dzieci.

W Hajnówce znaczną część mieszkańców stanowią prawosławni pochodzenia białoruskiego. Władze miasta próbowały zakazać administracyjnie organizacji marszu środowisk narodowych, ale sąd ów zakaz uchylił. Krytyczne stanowisko przyjęła na początku lutego rada miasta, sprzeciwiająca się gloryfikowaniu "Burego".

Autor: akr//now / Źródło: TVN24, PAP

Pozostałe wiadomości