Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko kobiecie do sądu w Zielonej Górze. Według ustaleń oskarżona przez ponad siedem lat na różne sposoby przywłaszczała sobie związkowe pieniądze pochodzące ze składek członków.
Znikały pensje, nagrody, premie
Z ustaleń śledztwa wynika, że księgowa przywłaszczyła sobie ponad 1,4 mln zł i wpłaciła je na własne konta bankowe. Ponadto pobrała z kont bankowych PZW 1,3 mln zł - m.in. pieniądze na nagrody, premie, pożyczki mieszkaniowe i wynagrodzenia. Miała także błędnie rozliczać przychody i rozchody przywłaszczając w ten sposób kolejne ok. 32 tys. zł.
34-latka miała ułatwione zadanie, bowiem zajmowała wysokie stanowisko w związku. Pracę w księgowości PZW zaczęła w 1996 roku, od 2003 roku pełniła obowiązki głównej księgowej, a rok później formalnie objęła to stanowisko.
Przyznała się
Jak powiedział Szklarz, kobieta przyznała się do winy. Prokurator zastosował wobec podejrzanej poręczenie majątkowe, zawiesił ją w wykonywaniu zawodu oraz zabezpieczył jej majątek na poczet przyszłych kar.
Sprawa wypłynęła na światło dzienne w listopadzie ubiegłego roku, gdy okazało się, że związek ma problem z wypłatą wynagrodzeń dla pracowników. Coraz częściej pojawiały się też niepokojące sygnały od kontrahentów.
Zarządzono kontrolę, która wykazała, że z rachunków i kasy zniknęła znaczna suma pieniędzy. Wtedy sprawą zajął się prokurator.
Źródło: PAP