Polska

25 lat temu lekarze nakręcili film. Osiem minut doprowadziło do powstania WOŚP

Polska

25 lat akcji, która była reakcją na ośmiominutowy film
25 lat akcji, która była reakcją na ośmiominutowy filmtvn24
wideo 2/22

Życie setek tysięcy osób zmieniło się dzięki akcji wymyślonej 25 lat temu. A wszystko zaczęło się dzięki ośmiu minutom - tyle trwał film, który stał się inspiracją dla Jurka Owsiaka. Lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka mówili w nim, że mają umiejętności, ale nie mają sprzętu. Dziś to miejsce wygląda inaczej. Materiał programu "Czarno na białym" TVN24.

Osiem minut "Koloru serca” Wojciecha Iwańskiego zmieniło życie setek tysięcy dzieci. Wpłynęło też w ogromnym stopniu na życie całego pokolenia Polaków. Jest to film dokumentalny, który stał się iskrą dla powstania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- Lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka, dziś znani profesorowie, ale wtedy lekarze, którzy przyjechali do Polski po praktykach w Wielkiej Brytanii, przyszli do mnie i powiedzieli: "chcemy opowiedzieć o tym, że potrafimy operować, a nie możemy, ponieważ nie ma na to pieniędzy" - wspomina po latach tamtą inicjatywę Wojciech Iwański.

50 tys. zł zamieniło się w 1,5 mln dol.

Jednym z bohaterów jego "Koloru serca" był Bohdan Maruszewski, wówczas lekarz. Dzisiaj jest profesorem i kierownikiem Kliniki Kardiochirurgii CZD. Koledzy nazywają go "Dankiem".

- Tutaj w Klinice Kardiochirurgii CZD powstał pomysł - pomysł lekarzy, nasz - że nie ma takiego powodu, żeby dzieci w Polsce z wadami serca były leczone gorzej albo przy pomocy gorszego sprzętu, niż dzieci gdzie indziej na świecie. Brakowało płucoserca, które jest niezbędne do operacji serca - wspomina prof. Maruszewski.

Jurek Owsiak postanowił, że na to płucoserce zbierze pieniądze. Cel był jeden: zebrać 500 mln zł (przed denominacją 50 tys. zł). Plan przekroczono wielokrotnie. Pierwsza Orkiestra zebrała aż 1,5 mln dolarów. Była to suma gigantyczna.

Wtedy przyszedł czas na pierwsze zakupy - m.in. dwa płucoserca, "prawdziwe mercedesy", jak je wówczas nazwał prof. Maruszewski.

Nikt wówczas nie spodziewał się, że spontaniczna reakcja na film, przekształci się w wielki zryw.

Przez 25 lat zebranych zostało już ponad 700 mln złotych. Fundacja za te pieniądze kupiła 40 tys. urządzeń medycznych, które trafiły do ponad 600 szpitali w całej Polsce.

- Wielokrotnie słyszeliśmy pytanie: ile ludziom orkiestra pomogła? Nikt nie jest w stanie tego policzyć - mówi Krzysztof Dobies - rzecznik prasowy WOŚP, a kiedyś zwykły kwestujący. - Dzisiaj jest ten moment, kiedy moi synowie ze skarbonkami, z identyfikatorami, w niedziele będą zbierać pieniądze dla orkiestry. Dla mnie jest to nieprawdopodobne przeżycie, ze ta historia zatoczyła koło - wyznaje.

Przede wszystkim neonatologia

Bez WOŚP nie byłoby tak znaczącego skoku technologicznego w polskich szpitalach. Na pierwszym miejscu w wydatkach fundacji jest neonatologia - dziedzina medycyny zajmująca się noworodkami. Na ten cel WOŚP przeznaczyła ponad 120 mln zł.

Nic jednak nie udałoby się bez wolontariuszy - jest ich 120 tys. Jeden z nich to Mikołaj Sokołowski, który na co dzień pracuje jako położnik. Organizuje aukcje, a pieniądze z nich trafiają do fundacji. - Myślę, że warto pomagać, gdyż codziennie na ich sprzęcie ratujemy życie małych dzieci - tłumaczy.

Przez ćwierćwiecze grania, WOŚP zakupiła trzy generacje inkubatorów, które ratują życie wcześniakom. Łącznie szpitale otrzymały 1,1 tys. takich urządzeń.

Diagnostyka onkologiczna i ogólnopolskie programy medyczne

Fundacja nie pomaga jednak tylko wcześniakom.

- Żeby rozpoznać nowotwór, potrzebny jest wyrafinowany sprzęt. On zawsze był potrzebny - wyjaśnia prof. Alicja Chybicka, kierownik Przylądka Nadziei, wrocławskiej kliniki onkologicznej.

- Praktycznie wszystkie kliniki w Polsce są beneficjentami WOŚP. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zapewniła polskim dzieciom ogromny skok technologiczny. 20, 25 lat temu sprzęt, który z trudem kupowano, nie był najlepszej jakości. Było zbyt mało pieniędzy. To WOŚP kupowała ten sprzęt na oddziały noworodkowe i pediatryczne - tłumaczy prof. Chybicka.

Słabe urządzenia to słabsza diagnostyka i mniejsze szanse w walce z rakiem. Orkiestra to zmieniła.

Dzisiaj dzieci w całym kraju badane są 80 najnowocześniejszymi aparatami USG. Dwa rezonanse magnetyczne trafiły do Warszawy i Lublina.

Poszczególne finały oznaczają jednak nie tylko kupowanie sprzętu, ale także ogólnopolskie programy, jak np. program przesiewowych badań słuchu u noworodków. Dzięki WOŚP lekarze przebadali już 5 milionów noworodków.

Rocznie w Polsce rodzi się 360 tys. dzieci. Każde z nich przechodzi teraz takie badanie.

Program został został zorganizowany i sfinansowany w całości przez WOŚP.

Autor: tmw/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: "Czarno na białym" TVN24

Magazyny:
Raporty:
Pozostałe wiadomości