Polska

Konwencja antyprzemocowa? "Bardzo ładny tytuł i bardzo niebezpieczna zawartość"

Polska

Konwencja antyprzemocowa? "Bardzo ładny tytuł i bardzo niebezpieczna zawartość"
tvn24Goście "Faktów po Faktach"

- Mam nadzieję, że podpis prezydenta zakończy jałowy spór - mówiła w "Faktach po Faktach" Julia Pitera (PO), komentując decyzję Bronisława Komorowskiego o podpisaniu ustawy ws. ratyfikacji konwencji antyprzemocowej. - Wszyscy jesteśmy przeciw przemocy domowej, ale problem z tą konwencją polega na tym, że ma bardzo ładny tytuł i bardzo niebezpieczną zawartość - stwierdził z kolei Jarosław Sellin (PiS).

Prezydent Bronisław Komorowski poinformował w sobotę, że podpisał ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację konwencji dot. zwalczania przemocy wobec kobiet. Zapowiedział, że podejmie decyzję o ratyfikacji dokumentu "bez niepotrzebnej zwłoki", po zbadaniu go od strony prawnej. - Czekam na dokumenty, które mają być podpisane przez rząd, przez MSZ i przesłane do prezydenta, by dokończył proces ratyfikacji - mówił prezydent. Poinformował, że po otrzymaniu tych dokumentów będzie gotowy "stosunkowo szybko podjąć ostateczną decyzję w kwestii ratyfikacji". - Podejmę tę decyzję bez niepotrzebnej zwłoki - zapewnił.

Podpis zakończy spór?

O sprawie dyskutowali w "Faktach po Faktach" Julia Pitera (PO) i Jarosław Sellin (PiS).

- Z całą pewnością prezydent będzie musiał tę decyzję podjąć, bo będzie z tego rozliczany - oceniła Pitera. Jak stwierdziła europosłanka, burza wokół konwencji i toczący się wokół niej spór, "to była taka siłaczka na czyje z której strony wyjdzie". - Dlatego ja mam nadzieję, że podpis prezydenta zakończy ten jałowy spór i przestaniemy się tak ekscytować, bo to naprawdę nie jest tak, że prawo załatwia problem. Ludzie go jeszcze w praktyce muszą rozwiązać - oceniła Pitera. Posłanka dodała, iż jest przeciwna budowaniu atmosfery, że podpisanie konwencji antyprzemocowej rozwiąże problem od początku do końca. - I dlatego dziwi mnie zarówno skrajność prawicowa, jak i lewicowa - mówiła Julia Pitera. - Krótko mówiąc, ani ziemi nie przykryje ciemność, ani nie nastąpi zbawienie następnego dnia po jej (konwencji-red.) podpisaniu - oceniła.

"Bardzo ładny tytuł i bardzo niebezpieczna zawartość"

- Prezydent powinien w takich sprawach światopoglądowych, kontrowersyjnych, mocno dyskutowanych w debacie publicznej, jasno i precyzyjnie wyrażać swój pogląd i dawać temu wyraz swoim podpisem - ocenił z kolei poseł PiS Jarosław Sellin.

Jak jednak dodał, konwencja ta ma "niebezpieczne zapisy, jeśli chodzi o język którym się posługuje". - Wszyscy jesteśmy przeciw przemocy domowej, zwłaszcza przemocy domowej, zwłaszcza wobec kobiet, ale problem z tą konwencją polega na tym, że ma bardzo ładny tytuł i bardzo niebezpieczną zawartość - ocenił Sellin.

Jak tłumaczył, niebezpieczeństwo polega m.in. na tym, że w konwencji jest napisane, iż głównym źródłem przemocy, zwłaszcza wobec kobiet, jest np. "tradycyjnie rozumiana rodzina, stereotypy w niej występujące, religia, kultura". - A w ogóle się nie wspomina o tym, co jest prawdziwym źródłem przemocy wobec kobiet, czyli alkoholizm, pornografia, rozprężenie moralne itd. - przekonywał Sellin w "Faktach po Faktach".

Problem GREVIO

Sellin stwierdził, że jeżeli chodzi o przemoc wobec kobiet, to problem jest "dobrze załatwiony polskim prawem". - Jest kwestia egzekucji oczywiście. Może nie najlepszej. A ta konwencja ma niebezpieczne zapisy: i jeśli chodzi o język, i na przykład chęć powołania instytucji kontrolującej państwo polskie - powiedział polityk PiS. Chodzi m.in. o GREVIO, międzynarodowy komitet, który ma monitorować wykonanie konwencji. W jego skład wchodzą eksperci reprezentujące państwa, które są stronami konwencji.

- Myśmy się umawiali, że - będąc w Unii Europejskiej - w sprawach światopoglądowych, ideowych, każdy kraj kształtuje swój porządek wewnętrzny. I nie ma prawa żadna instytucja międzynarodowa zmieniać tego prawa lub wywierać jakiejś brutalnej presji na jego zmianę. Otóż ta konwencja powołuje międzynarodowe ciało, które będzie miało możliwość wpływania na prawo wewnętrznie stanowione - przekonywał Sellin. Co na to Julia Pitera? Pytana, czy boi się interwencji z zewnątrz w polskie realia, stwierdziła że obawia się czegoś innego. - Kolejnego sporu, który wybuchnie wokół tego, kto będzie reprezentował Polskę w grupie GREVIO. Ponieważ nie określono w przepisach, na jakich zasadach będą wyłaniani członkowie GREVIO - mówiła Pitera w "Faktach po Faktach". - Boję się, że tak naprawdę spór się nie zakończy. On się dopiero rozpocznie - dodała.

Autor: kde//tka / Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości