Kawałek ziemi, o którym pamiętał diabeł, a zapomnieli Polacy. 25 lat wolności w obiektywie CNN

TVN24

CC BY SA Wikipedia | Piotr719Pustynia Błędowska

Unikalne zjawisko, według legendy przypadkowe dzieło diabła, któremu w drodze do Olkusza rozdarł się worek pełen piachu. W drugiej części cyklu CNN "On the Road: Poland" dziennikarze stacji ruszyli z kamerami na Pustynię Błędowską. - Cisza, nieskazitelność i... ostatnia rzecz, którą oczekujesz znaleźć w tym kraju - zachwyca się reporterka nad tym znikającym fenomenem natury. I miejscem zapomnianym przez samych Polaków.

Z okazji 25-lecia pierwszych częściowo wolnych wyborów CNN przez cały tydzień w cyklu "On the Road: Poland" opowiada Amerykanom o Polsce - nie tylko o różnych aspektach przemian i naszej drodze do demokracji, ale także o tym, jak się żyje nad Wisłą, za co lubimy swój kraj i co unikalnego można tutaj znaleźć.

W poszukiwaniu właśnie takiego miejsca dziennikarze CNN tym razem ruszyli na pogranicze Wyżyn Śląskiej i Olkuskiej. I tak dotarli na Pustynię Błędowską.

Gdzie diabeł nie może

- Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym miejscu i - szczerze mówiąc - nie byłam przekonana, czy ono na pewno tam będzie - mówi we wstępie do materiału reporterka CNN Paula Newton. Nie skupia się jednak na zabawnych legendach, według których pustynia powstała w wyniku złości i niefrasobliwości samego diabła, chcącego zasypać piaskiem pobliskie kopalnie srebra. Nie mówi też o pojawiających się zawsze przy opisach pustyni "oryginalnych ciekawostkach", a więc, że w czasie II wojny światowej udawała afrykańskie piaski podczas ćwiczeń żołnierzy Rzeszy i grała Egipt w "Faraonie" Jerzego Kawalerowicza.

Dziennikarka skupia się natomiast na tym, że tego niezwykłego miejsca za kilkadziesiąt lat może po prostu już nie być. I oddaje głos tym, którzy pustynię znają najlepiej. - Uprzątanie tego, co nie powinno tu leżeć, jest ciężką i bardzo trudną pracą - tłumaczy Magdalena Moroń z biura projektu "Pustynia Błędowska".

Każdego roku kolejne połacie piasków zarastają nie tylko wierzby i sosny, przybywa też pospolitych krzewów i chwastów. - Dlaczego więc tego nie zostawić? - dopytuje dziennikarka. - Bo to miejsce warte walki o to, by nie zniknęło z mapy.

Zaorany skarb

Zarastaniu pustyni sprzyja natura. Ale swoje dołożyli też ludzie. W latach 50. jej część zaorano i obsiano drzewami. Teraz, gdy podnosi się poziom wód gruntowych, walka o pustynię staje się jeszcze trudniejsza.

- Gdy pierwszy raz ją zobaczyłem to był niesamowity widok. Tak jak wtedy, gdy po raz pierwszy patrzyłem na morze - wspomina Łukasz Warzecha, przewodnik stowarzyszenia "Polska Sahara", które dba o to, by turyści mieli jeszcze co oglądać. Część z nich już dzisiaj jest jednak zawiedziona. Wcześniejszym wyobrażeniom nie pomagają widoki pobliskich kominów i pyły opadające z okolicznych hut.

Ale reporterzy CNN nadal widzą w tym miejscu cenny, choć powoli zanikający, ewenement natury, który w tej części świata nie ma swojego odbicia. Dostrzegają jednak także coś innego - dowód zmieniającej się i dojrzewające świadomości Polaków, którzy wcześniej przez wiele lat nie interesowali się swoim cudem. - W tym także przejawia się rozwój kraju i jego obywateli - podsumowują dziennikarze CNN.

Pustynia Błędowska
openstreetmap.org CC BY SA

Autor: ŁOs/ ola/zp / Źródło: CNN, tvn24.pl

Raporty: