Miał do odsiadki 20 lat za oszustwo przy sprzedaży telefonu. Zmniejszyli mu karę czterokrotnie

TVN24 | Polska

Autor:
Szymon Jadczak szymon_jadczak@tvn.pl
Źródło:
tvn24.pl
tvn24Oszukał 150 osób. Otrzymał karę 20 lat więzienia

Pięć zamiast 20 lat pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Opolu zmniejszył w piątek karę mężczyźnie, który w listopadzie 2019 r. został skazany na drakońską karę za oszustwo na aukcji internetowej. 

Sprawę 29-letniego Mateusza L. opisaliśmy w grudniu ubiegłego roku. Wzorowy student krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej z powodu uzależnienia od sportowych zakładów bukmacherskich wpadł w poważne długi. Na obstawianie wyników meczów piłkarskich wydawał wszystkie pieniądze, a w tym celu zapożyczał się też wśród znajomych. W pewnym momencie wpadł na pomysł nielegalnego zarobku: z oszustw w internecie. 

Naciągał na jeden telefon

W maju 2015 r. na jednym z portali aukcyjnych Mateusz L. umieścił ogłoszenie: "sprzedam telefon Apple Iphone 6". Obiecywał przesłanie aparatu po wpłaceniu umówionej wcześniej kwoty. Po zainkasowaniu pieniędzy urywał kontakt z potencjalnym kupcem, a anons znikał z oferty portalu. Mężczyzna oszukał w ten sposób ponad 200 osób na sumę 200 tys. złotych. Od poszkodowanych otrzymywał kwoty od 100 zł do 4000 zł.

Z powodu braku systemu informatycznego w prokuraturze, który umożliwiłby sprawdzenie, czy wobec danej osoby nie toczy się już postępowanie gdzieś w Polsce, 60 różnych prokuratur w całym kraju wszczynało kolejne śledztwa w sprawie Mateusza L. i kierowało akty oskarżenia do sądów w sprawie jednego i tego samego telefonu sprzedawanego na tej samej aukcji. 

Sędzia skazuje na 20 lat

Sądy zazwyczaj wydawały zaoczne wyroki bez udziału mężczyzny, jego kartoteka zaczęła puchnąć w imponującym tempie. W dodatku, sugerując się poprzednimi skazaniami, kolejne sądy skazywały Mateusza L. na bezwzględne więzienie.

W czerwcu 2017 r. Mateusza L. zatrzymała policja. Przewieziono go do Aresztu Śledczego w Krakowie przy ul. Montelupich. W międzyczasie w całej Polsce zapadały następne wyroki. Z każdym kolejnym zwiększał się okres, który L. miał w sumie do odsiedzenia: 5, 10, 15 lat. W lipcu 2018 r., gdy z akt wynikało, że Mateusz L. ma odsiedzieć ponad 20 lat, dyrektor aresztu wystąpił o wydanie wyroku łącznego dla mężczyzny.

Tego typu karę można orzec, gdy sprawca popełnił dwa lub więcej przestępstw tego samego rodzaju. Ma być to swoiste podsumowanie działalności przestępcy. "Orzekając karę łączną, sąd bierze pod uwagę przede wszystkim cele zapobiegawcze i wychowawcze, które kara ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa" - mówi artykuł 85a Kodeksu karnego. Wyrok łączny powinien wydać sąd, który jako ostatni skazywał przestępcę. Dlatego sprawa trafiła do Opola.

7 listopada 2019 r. Sąd Rejonowy w Opolu, a dokładnie sędzia Amanda Leśniewska, zastępca przewodniczącego VII Wydziału Karnego, wydała wyrok łączny dla Mateusza L.: 20 lat pozbawienia wolności. - Niewiarygodne. Kuriozum. To musi być pomyłka. Ludzie nie dostają takich wyroków za morderstwo. Przecież Marcin P. za Amber Gold, oszukanie kilku tysięcy ludzi na kilkaset milionów, dostał mniej - komentowali prawnicy wyrok opolskiego sądu.

Obrońca złożył apelację, ta jednak ze względu na pandemię została odłożona o kilka miesięcy. Ostatecznie wyrok w sprawie Mateusza L. zapadł w piątek. 

Sąd Okręgowy "poprawił" wyrok

Sąd drugiej instancji przyznał, że sędzia Amanda Leśniewska wydając poprzedni wyrok nie wzięła pod uwagę szeregu okoliczności: faktu, że Mateusz L. nie był wcześniej karany, że miał bardzo dobrą opinię w zakładzie karnym, że jego przestępstwo miało charakter jednostkowy czy że kwota oszustwa nie jest adekwatna do wysokości wyroku. Sąd przyznał też, że sędzia Leśniewska powinna wysłuchać Mateusza L. przed wydaniem tak surowej kary, czego nie zrobiła. 

Jak poinformował tvn24.pl sędzia Daniel Kliś, rzecznik Sądu Okręgowego w Opolu, Mateusz L. będzie musiał też zapłacić o połowę mniejszą grzywnę: zamiast 60 tys. zł - 30 tys. Piątkowy wyrok jest prawomocny.

Autor:Szymon Jadczak szymon_jadczak@tvn.pl

Źródło: tvn24.pl