"Zło zwycięża wtedy, kiedy my zaczynamy się bać, dlatego musimy być odważni"

TVN24

W Gdańsku została odsłonięta tablica upamiętniająca Pawła Adamowiczatvn24
wideo 2/28

Ta tablica upamiętnia pozbawioną sensu i wyjątkowo okrutną śmierć Pawła Adamowicza, mojego ukochanego męża, wspaniałego ojca naszych córek, prezydenta Gdańska: miasta wolności, solidarności i odwagi - mówiła w poniedziałkowy wieczór Magdalena Adamowicz. W Gdańsku została odsłonięta tablica upamiętniająca wieloletniego prezydenta miasta.

Tablica upamiętniająca Pawła Adamowicza, którą odsłonięto o godzinie 19.45, została wmurowana nieopodal średniowiecznej Katowni, w miejscu, gdzie w styczniu 2019 roku stała scena, na której Paweł Adamowicz został zaatakowany.

Na płycie umieszczono słowa, które Adamowicz wypowiedział tuż przed tragedią: "Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem Solidarności. Gdańsk jest najcudowniejszym miejscem na świecie".

"Zło nigdy nie wygrywa, dobro zawsze na koniec zwycięży"

- Ta tablica upamiętnia pozbawioną sensu i wyjątkowo okrutną śmierć Pawła Adamowicza, prezydenta miasta Gdańska, mojego ukochanego męża, wspaniałego ojca naszych córek, prezydenta Gdańska: miasta wolności, solidarności i odwagi - powiedziała wdowa po prezydencie miasta Magdalena Adamowicz.

- Ta tablica upamiętnia moment, w którym zło zatriumfowało. Moment, w którym zgasły światła, zapadła cisza i przerażenie. Moment, w którym jeden nóż miał zabić całe dobro tamtego dnia, cudownego, radosnego dnia. Moment, w którym my wszyscy przestraszyliśmy się zła - mówiła.

Tablica pamiątkowa poświęcona prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi
PAP/Marcin Gadomski

Jednak, jak dodała Adamowicz, "to, co stało się następnego dnia po śmierci Pawła Adamowicza i dzieje się teraz, rok po tych tragicznych wydarzeniach, udowadnia, że zło nigdy nie wygrywa, że dobro zawsze na koniec zwycięży". - Dlatego nie możemy dać zastraszyć się terrorowi. Zło zawsze jest w mniejszości, choć czasem na chwilę wygrywa, kiedy uda mu się zastraszyć tę większość, większą część dobrych ludzi. Zło zwycięża wtedy, kiedy my zaczynamy się bać, dlatego musimy być odważni - powiedziała.

- Dlatego Paweł był zawsze taki odważny, dlatego się nie bał, nie był oportunistą i namawiał do odwagi innych. Mówił, że ktoś musi pokazać odwagę, żeby reszta ludzi przestała się bać. Niech ta tablica będzie symbolem odwagi gdańszczanek i gdańszczan, Polek i Polaków, symbolem odwagi, która zwycięża zło - podsumowała Adamowicz, która obecnie jest posłanką Parlamentu Europejskiego wybraną z list Koalicji Europejskiej.

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej Pawła Adamowicza
Marcin Gadomski/PAP

"Pamiętajmy: prawda, solidarność i wolność zawsze zwycięża"

Po żonie Pawła Adamowicza głos zabrał jego brat Piotr Adamowicz. - Tamte dni, rok temu, nie były dniami łatwymi dla mnie osobiście, dla rodziców. Dziękuję za tamte dni, za waszą obecność, dziękuję dzisiaj także w imieniu rodziców za to, że jesteście - powiedział.

- Ja osobiście, rodzice, Magda z dziewczynkami czekamy na prawdę o tamtych dniach. Mam nadzieję, że kiedyś jej się doczekamy - mówił Piotr Adamowicz, który w ubiegłym roku został posłem i należy do klubu Koalicji Obywatelskiej.

- Pamiętajmy i przekażcie to przesłanie dalej, do swoich rodzin, do swoich przyjaciół, do swoich sąsiadów: prawda, solidarność i wolność zawsze zwycięża. Dziękuję wam, że jesteście - dodał.

Piotr Adamowicz: pamiętajmy: prawda, solidarność i wolność zawsze zwycięża
tvn24

Dulkiewicz: Dziś w Gdańsku palimy światło. Pamiętamy, panie prezydencie

Następnie przemówiła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. - Jestem wzruszona, widząc was tylu tutaj. Mówią, że pamięć trwa tak długo, jak inni ją pielęgnują. 365 dni to za krótko, by zapomnieć prezydenta Pawła Adamowicza, który rządził naszym miastem 21 lat. Odcisnął piętno właściwie w każdym jego miejscu - powiedziała.

- Kiedyś na rozstajach dróg palono ogniska, by dusze mogły się przy nich ogrzać. Dziś my, tu, w Gdańsku na Drodze Królewskiej palimy światło. Pamiętamy, panie prezydencie - dodała obecna prezydent Gdańska.

- Tablica, którą wymurowaliśmy nieopodal miejsca, gdzie Paweł Adamowicz doznał śmiertelnych ran, nie ma być miejscem kultu, ma być miejscem ku przestrodze, by złe gesty, złe słowa, złe czyny nie zwyciężyły. Ma być miejscem, ku przestrodze, że takie czyny mogą prowadzić do najtragiczniejszych rzeczy - mówiła Dulkiewicz.

Jak dodała, "13 stycznia był wielką tragedią, ale jednocześnie 13 stycznia 2019 roku wzmocnił nas jako wspólnotę". - Trwaliśmy w ciszy, solidarności, czułości, serdeczności razem. To dowód, że wspólne życie, wspólne trwanie jest możliwe i zależy tylko od nas - powiedziała.

- Drobne codzienne gesty, uśmiech, sympatia, wyciągnięta dłoń mogą przeważyć szalę dobra na naszym świecie. Panie prezydencie, ja wierzę, że pana śmierć nie poszła na marne. Panie prezydencie, wiem, że jesteś tutaj z nami. Róbmy wszystko, by ta śmierć nie poszła na marne. Wszystko dla Gdańska. Gdańsk dla wszystkich - podsumowała Dulkiewicz.

Aleksandra Dulkiewicz: Dziś w Gdańsku palimy światło. Pamiętamy, panie prezydencie
tvn24

Światełko dla Pawła Adamowicza

O godzinie 20 zapalono światełka dla śp. Pawła Adamowicza. Przy akompaniamencie carillonu, który z wieży Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku odegrał utwór "Sound of Silence", gdańszczanie przeszli Traktem Królewskim na most Zielony, gdzie ułożyli serce ze zniczy. Podobne serca po śmierci prezydenta układali mieszkańcy innych polskich miast. W Gdańsku miało wtedy powstać "największe serce świata".

Światełko dla Pawła Adamowicza
tvn24

O godzinie 20.30 rozpoczęła się międzywyznaniowa modlitwa. To właśnie w gdańskiej bazylice 19 stycznia 2019 roku spoczął prezydent.

W wieczornej modlitwie w bazylice poza rodziną Pawła Adamowicza uczestniczyli m.in.: przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, przewodniczący klubu sejmowego Koalicji Obywatelskiej Borys Budka, prezydenci Warszawy, Łodzi i Gdańska, wielu parlamentarzystów i europosłów oraz gdańszczan i gości.

Modlitwie przewodniczył metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. Proboszcz bazyliki ksiądz prałat Ireneusz Bradtke wspominał noc, gdy lekarze walczyli o życie Adamowicza w szpitalu. Zwracając się do rodziny, powiedział, że Kościół był wtedy i jest dzisiaj z nią.

Uroczystości w Gdańsku w pierwszą rocznicę śmierci Pawła Adamowicza
PAP/Marcin Gadomski

Aleja imienia Pawła Adamowicza i premiera książki

13 stycznia w Gdańsku oficjalnie otwarto aleję imienia zamordowanego prezydenta. W uroczystości udział wzięła rodzina Pawła Adamowicza oraz obecna prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz.

O godzinie 17.00 w poniedziałek w Europejskim Centrum Solidarności odbył się "Wieczór dla Przyjaciela" połączony z premierą książki "Śmierć Prezydenta. Czy zmienił nas tamten styczeń?" Katarzyny Żelazek. Książkę wydało właśnie ECS, a jest ona zbiorem 21 poruszających świadectw osób, które bardzo mocno przeżyły śmierć prezydenta miasta, doświadczyły zmiany w swoim życiu, a także prezentuje zdjęć 13 pomorskich fotoreporterów dokumentujących życie Adamowicza, jego działalność polityczną oraz tragiczne wydarzenia ze stycznia 2019 roku.

- To trudny dzień, ale chciałbym dostrzec jego piękno. Jesteśmy w miejscu, które jest dziełem Pawła Adamowicza. On cały czas jest z nami. Jego wizja polskości się urzeczywistnia - nie tylko w Gdańsku, ale przede wszystkim w tym miejscu - mówił dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski.

Dodał, że na sali zebrali się przyjaciele tragicznie zmarłego prezydenta. Ocenił, że Gdańsk i Europa jest inna niż w 1989 roku, ale przez ostatni rok "wszyscy zrozumieli, iż w Gdańsku znów jest nadzieja". - Zróbmy wszystko, żeby Gdańsk był znów nadzieją i źródłem odnowy Polski i Europy - zaapelował Kerski.

W spotkaniu uczestniczyli m.in. rodzice zabitego prezydenta, jego żona, brat, a także prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Sopotu Jacek Karnowski i były prezydent RP Lech Wałęsa.

- Ta książką jest powinnością reporterską. Bardzo szybko okazało się, że każdy ma swoją opowieść. Większość moich rozmówców mówiła, że nie mogła uwierzyć w to, co się stało 13 stycznia, ale w dalszej części wszystkie te opowieści były inne. Zaczęłam te osoby wpisywać do notesu w telefonie, żeby do nich wrócić. Miałam jednak duży kłopot emocjonalny, żeby to zrobić, żeby wejść po raz kolejny w tę opowieść - podkreśliła autorka książki Katarzyna Żelazek.

"Refleksja nad radykalizmem politycznym"

W pierwszą rocznicę śmierci prezydenta, 14 stycznia, o godzinie 18. w bazylice mariackiej odprawiona zostanie msza święta.

We wtorek, 15 stycznia, w godzinach od 10 do 18 w Europejskim Centrum Solidarności odbędzie się konferencja "Przemoc i polityka".

"Pierwsza rocznica śmierci prezydenta Pawła Adamowicza skłania ku refleksji nad radykalizmem politycznym i jego skutkami w postaci przemocy w polskim życiu publicznym, której tragicznym wyrazem było morderstwo prezydenta Gdańska. Konferencja ma zebrać inicjatywy badawcze i aktywności, w ramach których podjęto próbę analizy sytuacji psychopolitycznej w Polsce, która przyczyniła się do morderstwa" - informują przedstawiciele Urzędu Miasta w Gdańsku.

W konferencji udział wezmą m.in. prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, Magdalena Adamowicz, żona zmarłego prezydenta, posłanka do Parlamentu Europejskiego oraz Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Do końca stycznia w ogrodzie zimowym Europejskiego Centrum Solidarności można oglądać instalację artystyczną "Antaby. Pamięci Prezydenta Adamowicza". W styczniu 2019 roku właśnie w tym miejscu przez dobę wystawiona była trumna z ciałem śp. prezydenta.

Autor: KB/adso / Źródło: tvn24