Polska

Drzewiecki na dywaniku dopiero po urlopie

Polska

TVN24Na dywaniku dopiero po urlopie

- Premier Donald Tusk będzie rozmawiał z Mirosławem Drzewieckim po jego powrocie z urlopu - poinformował Grzegorz Schetyna. Głównie o swoich ostrych słowach o polskiej polityce, z których - jak dodał szef klubu PO - "ma nadzieję, że się wytłumaczy".

Drzewiecki przedłużył urlop do połowy marca, nie będzie go zatem na najbliższym posiedzeniu Sejmu (3-5 marca). - Wiem, że jest umówiony na rozmowę z premierem. Mam nadzieję, że także o tej wypowiedzi z ostatnich dni i o historii - powiedział Schetyna dziennikarzom w Sejmie.

W wyemitowanej w miniony czwartek w TVN24 rozmowie b. minister powiedział, że jest "dowodem na to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem". Mówił też, że gardzi polityką i zapewnił, że zawsze działał zgodnie z prawem. - Zabito mi matkę, taka jest prawda. W związku z tym nie mam odrobiny dobrych emocji do ludzi, którzy to zrobili. Na całe szczęście wiem - bo wierzę w Boga - że jest piekło, że ci ludzie trafią do piekła - mówił Drzewiecki.

"To bardzo emocjonalna, nietypowa wypowiedź"

Pytany, czy b. minister sportu będzie musiał się tłumaczyć, Schetyna odparł: "na pewno opisać powody takich bardzo twardych wypowiedzi". - Bo u osoby, która zajmuje się polityką to bardzo emocjonalna, nietypowa wypowiedź. Mam nadzieję, że to wszystko wytłumaczy, opisze tak, żebyśmy wszyscy mogli tę wypowiedź zrozumieć. Emocjonalne wypowiedzi są prawem każdego, także polityka - zaznaczył.

Drzewiecki i afera hazardowa

W oświadczeniu przesłanym mediom w ostatnią sobotę Drzewiecki napisał, że wyemitowany w TVN24 wywiad z nim ukazał się "w okrojonej formie, wypaczającej sens jego wypowiedzi". W odpowiedzi TVN24 wyemitowała wywiad w całości.

Drzewiecki został w październiku 2009 r. odwołany z funkcji ministra sportu w związku z tzw. aferą hazardową. Według materiałów CBA Drzewiecki oraz były szef klubu PO Zbigniew Chlebowski mieli lobbować na rzecz biznesmenów z branży hazardowej, przede wszystkim Ryszarda Sobiesiaka. Obaj temu zaprzeczali.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości