Nie było dowodów na zbrodnię. Koniec głośnej sprawy z Pomorza

Jezioro (zdj. ilustracyjne)
Ciało znaleziono nad jeziorem Jeleń w powiecie bytowskim na Pomorzu
Po trzech latach śledztwa wciąż nie wiadomo, jak zginął 69-letni rolnik z powiatu bytowskiego na Pomorzu. Prokuratura i sąd uznały, że brak dowodów na popełnienie przestępstwa.

Prokuratura Okręgowa w Słupsku prawomocnie umorzyła śledztwo w sprawie śmierci 69-letniego rolnika, którego ciało znaleziono w listopadzie 2021 roku w jeziorze Jeleń na Pomorzu. Decyzję prokuratury podtrzymał Sąd Okręgowy w Słupsku. Śledczy uznali, że nie ma wystarczających dowodów, by jednoznacznie stwierdzić, w jakich okolicznościach doszło do śmierci Stefana S. Nie udało się potwierdzić wersji zabójstwa, nieszczęśliwego wypadku ani samobójstwa.

Jak przekazał prokurator Paweł Wnuk, zgromadzony materiał dowodowy był bardzo obszerny, ale nie dawał jednoznacznej odpowiedzi, co wydarzyło się tamtego listopadowego poranka.

Krew w domu, ciało w jeziorze

Z ustaleń śledztwa wynika, że 15 listopada 2021 roku Stefan S. wyszedł z domu wcześnie rano, gdy jego żona jeszcze spała. Kiedy kobieta się obudziła, w łazience zauważyła liczne ślady krwi. Rozpoczęły się poszukiwania. Wzięli w nich udział członkowie rodziny.

Jezioro (zdj. ilustracyjne)
Jezioro (zdj. ilustracyjne)
Źródło: Shutterstock

Ciało rolnika znalazła córka. Leżało przy brzegu jeziora Jeleń, około 150 metrów od rodzinnego domu. Próba reanimacji nie przyniosła skutku. Lekarz pogotowia stwierdził zgon.

Mężczyzna miał ranę tłuczoną na czole, obrażenia łokcia i kolana oraz inne drobne urazy. Krew znajdowała się nie tylko w domu, ale też przed budynkiem i w stodole. Była na ziemi, workach i drabinie.

Sekcja zwłok i godziny analiz

Sekcję zwłok przeprowadzili biegli z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Wskazali, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci rolnika było utonięcie. Prokurator przesłuchał wielu świadków, również z użyciem wariografu. Zlecił też opinie z zakresu medycyny sądowej, biologii, genetyki oraz analizy obrazu w technologii 2D i 3D. Śledczy sprawdzili też billingi telefoniczne i dane bankowe.

- Żadne z zebranych w ten sposób informacji nie pomogły w ustaleniu przebiegu zdarzeń w sposób pewny i bezsporny - poinformował prokurator Paweł Wnuk z Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Było zażalenie, jest decyzja sądu

W październiku 2025 roku prokuratura umorzyła śledztwo. Pełnomocnik wdowy złożył zażalenie, przedstawiając nowe hipotezy, w tym wersję zabójstwa na zlecenie. Sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Słupsku. W marcu utrzymał decyzję o umorzeniu, zgadzając się z argumentami prokuratury o braku twardych dowodów.

Postanowienie jest prawomocne. Śledztwo zostało definitywnie zakończone.

Czytaj także: