Zmiany dla Ukraińców od 1 lipca. "Nie poradzą sobie"

shutterstock_2604585755
Od 1 lipca jutra Polska przestaje finansować pobyt Ukraińców w Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania
Źródło wideo: "Fakty" TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Od środy, 1 lipca, weszły w życie nowe ograniczenia dotyczące pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, między innymi dla obywateli Ukrainy. Najbardziej potrzebujący Ukrainki i Ukraińcy uciekający przed wojną nie wiedzą, co dalej. Wcześniej pomoc trafiała do blisko 11 tysięcy osób, z czego połowę stanowiły dzieci. Materiał Rafała Jutrzni dla "Faktów" TVN.

- Moje dzieci i ja po prostu będziemy na dworze, na ulicy - mówi Jana, mieszkanka gorzowskiego Ośrodka Zbiorowego Zakwaterowania dla uchodźców z Ukrainy.

To kolejny etap wygaszania pomocy dla uciekających przed wojną Ukrainek i Ukraińców. 5 marca weszła w życie "ustawa wygaszająca" pomoc dla obywateli Ukrainy w Polsce. Wprowadziła ona szereg ograniczeń w świadczeniach socjalnych. Od 1 lipca weszły kolejne zmiany. Polska przestaje finansować pobyt większości z nich w tak zwanych OZZ-tach (Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania).

Prawo do finansowania pobytu tracą osoby z tak zwanej grupy wrażliwej: Ukrainki i ich dzieci (powyżej roku) oraz osoby starsze, które mają polską emeryturę - nawet gdy wynosi ona kilkaset lub kilkadziesiąt złotych.

Koniec okresu przejściowego w Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania

Karolina Gałecka z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazała, że "większość obywateli Ukrainy pracuje, w związku z tym ta specjalna pomoc jest już wygaszona". - Ona już w tym momencie nie powinna obowiązywać - dodała.

Pomoc przed 1 lipca trafiała do blisko 11 tysięcy osób, z czego połowę stanowią dzieci.

W tego typu ośrodkach nadal bezpłatnie będą mogły mieszkać między innymi osoby z niepełnosprawnościami, emeryci niepobierający polskiej emerytury i nieposiadający rodziny w Polsce, a także kobiety w ciąży.

Zmiany obejmą 40 procent mieszkańców ośrodków

W tej trudnej sytuacji znalazła się między innymi pani Julia, która czeka na narodziny siódmego dziecka. Według nowych przepisów jej pobyt w ośrodku nadal będzie finansowany przez państwo, ale pobyt szóstki jej pozostałych dzieci już nie.

- To jest dziwne trochę, ale cóż. Nic nie możemy z tym zrobić - mówi pani Julia.

Z szacunków dyrektorów ośrodków wynika, że wyprowadzić będzie musiało się około 40 procent dotychczasowych mieszkańców. Głównie samotne matki.

- Z zera, od razu za cztery lata (w cztery lata - red.) tak nie wstaniesz raz na nogi. Za mało (czasu - red.). Całe życie żyły, żyły (żyjesz, żyjesz - red.), coś tam było, a teraz no nic - mówi pani Mira z gorzowskiego ośrodka.

Pani Mira pochodzi z terenów okupowanych przez Rosjan i nie ma dokąd wrócić. Ma piątkę dzieci, jak wszystkie mieszkanki OZZ-tu w Gorzowie Wielkopolskim pracuje, ale zarabia najniższą krajową. Nie stać jej na wynajęcie mieszkania.

Apel do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Zdaniem Oleksandra Pertrykova z Fundacji "Ukraiński dom", są osoby, dla których to będą wielkie koszty. - Oni mogą nawet wylądować na bruku - mówi.

I na to zwraca też uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, zwracając się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o zajęcie stanowiska w sprawie skutków nowych regulacji.

- Ograniczenie dostępu do ośrodków zbiorowego zakwaterowania może prowadzić do pogorszenia sytuacji bytowej osób objętych ochroną czasową, co zwiększy ryzyko bezdomności - mówi Marcin Wiącek, rzecznik praw obywatelskich.

Resort zapowiada, że skrajne przypadki będą rozpatrywane indywidualnie.

Na stronie Akcja Demokracja można podpisać się pod petycją - "Nie wyrzucajcie ukraińskich dzieci! Apel o korektę polityki wobec uchodźców" - do polskich władz o objęcie pomocą uchodźców z Ukrainy, którzy w wyniku ustawy znaleźli się w sytuacji zagrożenia zdrowia, czasem życia i podstaw egzystencji.

Reakcja ministry Agnieszka Dziemianowicz-Bąk

Szefowa MRPiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapewniła w środę, że osoby z grup wrażliwych w Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania "mogą i będą przebywały bezpłatnie". - To nie jest żadną łaską, nie jest żadnym przywilejem, jest po prostu odpowiedzialnością państwa, które chce zadbać o to, żeby osoby, które znajdują się na jego terytorium miały szansę na usamodzielnienie się, miały szansę na znalezienie pracy - mówiła Dziemianowicz-Bąk.

Przyznała, że jednym z wyzwań była kwestia odpłatności za dzieci osób, które są uprawnione do pobytu w ośrodku zbiorowego zakwaterowania.

- I tu działamy jako ministerstwo dwutorowo. Doraźnie i natychmiast skierowaliśmy za pośrednictwem wojewodów odpowiednie pisma i wytyczne, żeby w takich sytuacjach - ich nie jest wiele, ich jest kilkaset w skali kraju, ale jednak każda taka sytuacja wymaga opieki, troski i pochylenia się nad nią - można było skorzystać ze świadczeń dostępnych za pośrednictwem samorządów, ze specjalnych zasiłków, ze specjalnych dodatkowych środków, z których będzie można pokryć pobyt takiego dziecka - zapewniła.

Dodała, że jest to działanie doraźne, które pozostaje w gestii samorządów, jednak samorządy - jak zapewniła - otrzymały jasne rekomendacje.

- Nikt nie powinien pozostać bez pomocy, nikt nie powinien pozostać bez opieki i każde z tych dzieci powinno móc znaleźć się, bez dodatkowych kosztów, w ośrodku zakwaterowania zbiorowego - podkreśliła.

Poinformowała ponadto, że MRPiPS przygotowało w tej sprawie przepisy rangi ustawowej. Projekt ma się obecnie znajdować w resorcie spraw wewnętrznych i administracji, gdzie zostanie zaopiniowany. - Jako ministerstwo polityki społecznej chcemy, żeby oprócz tych doraźnych, aktywnych działań i współpracy z samorządami znalazły się w odpowiedniej regulacji przepisy, które zagwarantują w sposób systemowy prawo do pobytu dzieci w takich ośrodkach - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Ministra zaznaczyła również, że "nikt, niezależnie od tego w jakiej sytuacji się znajduje, niezależnie od tego, jaki ma paszport, niezależnie od tego, jakie ma obywatelstwo - nie może i nie pozostanie bez pomocy i bez wsparcia".

Zbiórka dla potrzebujących Ukraińców

Trwa także zbiórka na rzecz obywateli Ukrainy, którzy w wyniku wcześniejszego etapu wygaszania pomocy stracili prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej w Polsce. Akcję "Pomóżmy Ukraińcom" prowadzą Fundacja Polskie Forum Migracyjne oraz OKO.press.

Ma wesprzeć osoby, które utraciły prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej, w tym ciężko chorych. Początkowo celem było 100 tys. zł, ale po tym, jak w pierwszej dobie zebrano ponad 700 tys. zł, zwiększono go do 1,5 mln. Obecny cel to 2 mln zł.

>>> Pomóżmy Ukraińcom

Prezeska fundacji Agnieszka Kosowicz podkreśla, że większość Ukraińców w Polsce pracuje i utrzymuje się samodzielnie, jednak wielu - z powodu choroby, wieku czy trudnej sytuacji rodzinnej - potrzebuje wsparcia. Najtrudniejsze przypadki dotyczą osób onkologicznie chorych, które straciły dostęp do leczenia.

Źródło: - Przestajemy tak naprawdę na mocy tej ustawy pomagać wąskiej garstce ludzi najbardziej potrzebujących, takich - o których trzeba powiedzieć wprost - nie poradzą sobie bez naszej pomocy - stwierdziła Joanna Jesis-Polewska, szefowa OZZ w Gorzowie Wielkopolskim. , "Fakty" TVN, TVN24, PAP
Zobacz także: