Polska

Antykomor.pl przed sądem. Frycz chce przesłuchania prezydenta

Polska

Aktualizacja:
tvn24Śledztwo ws. strony AntyKomor.pl zostało przedłużone

Przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się proces twórcy portalu Antykomor.pl. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności ze względu na interes prywatny i kwestie obyczajowe. Autor strony Robert Frycz złożył wniosek o przesłuchanie prezydenta Bronisława Komorowskiego i Tomasza Nałęcza, a także o cofnięcie sprawy do prokuratury z powodu braków dowodowych.

Obrońca Frycza: Sprawa jest bulwersującatvn24

Robert Frycz (wyraził zgodę na podawanie nazwiska) oskarżony jest o znieważenie prezydenta, a wcześniej marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi oraz posługiwanie się cudzym dowodem osobistym. 26-latkowi grozi kara do 5 lat więzienia.

Prokurator o twórcy Antykomor.pltvn24

Przed wejściem do sali oskarżony przyznał, że czuje strach. Powiedział również, że "nagrabił sobie w wymiarze sprawiedliwości i teraz musi temu stawić czoła". Pytany, czy żałuje, że założył stronę, odpowiedział, że nie i jeszcze raz potwierdził, że miała ona jedynie charakter satyryczny i nie miała nikogo obrażać.

Zwrócił uwagę, że w internecie istnieje wiele stron, w jego przekonaniu jeszcze gorszych, obrażających znane osoby.

Krytyka czy zgorszenie?

Według prokuratury, podczas procesu będą m.in. ujawniane zdjęcia, które naruszają godność głów państw. Fotografie te dołączył do akt sprawy obrońca oskarżonego. Zdaniem prokuratora Pawła Kowalskiego zdjęcia mogłyby narazić opinię publiczną na zgorszenie. Zwrócił również uwagę, że w czasie procesu powinien być chroniony interes prywatny pokrzywdzonego, czyli prezydenta Komorowskiego.

Tymczasem zdaniem obrony fotografie Angeli Merkel czy brytyjskiej królowej, które zostały dołączone do akt sprawy, to przykłady jeszcze większej krytyki ważnych osób w państwie. Jak powiedział mecenas Bartosz Kownacki, obrona chciała w ten sposób pokazać, jak w innych krajach krytykuje się rządzących i nikt nie ściga autorów tej krytyki. Zdaniem obrony sprawa jest bulwersująca i opinia publiczna powinna móc ją ocenić - zobaczyć m.in., co zdaniem prokuratury, znieważyło prezydenta. Sędzia Grzegorz Krogulec przychylił się jednak do wniosku prokuratora, uznając, że dołączone zdjęcia są m.in. wulgarne i niesmaczne.

"Nawet Putin nie prowadzi postępowania przeciw takim osobom"tvn24

Po godz. 13. zakończył się pierwszy dzień procesu, który trwał od godz. 9.30.

O prezydencie

Na stronie antykomor.pl gromadzone były materiały o prezydencie Bronisławie Komorowskim, a także m.in. gry polegające na strzelaniu do jego wizerunku oraz ośmieszające fotomontaże. W maju 2011 roku do mieszkania autora strony weszli funkcjonariusze ABW, którzy zabezpieczyli jego laptopa i inne nośniki danych. Zleciła to prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie znieważenia głowy państwa.

Zdaniem części komentatorów akcja ABW przeciw autorowi strony była zamachem na wolność słowa.

W styczniu 2013 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi umorzył sprawę znieważenia prezydenta Bronisława Komorowskiego przez twórcę portalu Antykomor.pl Roberta Frycza i złagodził wyrok za fałszowanie dokumentów do roku ograniczenia wolności i 30 godzin prac społecznych.

Autor: mn, kcz//bgr, mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl