Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w środę przekazał, że obiekt, który spadł w Osinach w powiecie łukowskim, to rosyjski dron. - To jest test i dla rządu, ale też dla wszystkich służb. Ja uważam, że wszystkie te służby bardzo dobrze zdały egzamin, dlatego, że jest pełna koordynacja. (...) Mamy w ciągu kilku godzin de facto wyjaśnioną sytuację, bo mamy do czynienia i z prowokacją, i z szerzeniem dezinformacji - skomentował Dariusz Joński (PO) w drugiej części programu "Tak jest" w TVN24. Paweł Sałek (PiS) ocenił, że sprawa "jest bardzo poważna", a działanie dyplomatyczne w tej sprawie powinno być "ostre i radykalne". W trakcie programu odbyła się również konferencja prokuratury na temat eksplozji obiektu. Następnie, w kolejnej części "Tak jest", kmdr Maksymilian Dura podkreślił, że "należy zastanowić się nad tym, co się mówi". - Jeżeli sam prokurator nie może stwierdzić, co to jest za dron, to jak można powiedzieć, że to jest prowokacja rosyjska? - wskazał ekspert portalu Defence24.pl. Dr Agnieszka Bryc zwróciła uwagę, że "sprzeczne komunikaty szkodzą, zwłaszcza w odbiorze rosyjskim". Według niej "Rosjanie dostali potwierdzenie, że nie jesteśmy przygotowani do takiego zarządzania sytuacją kryzysową pod względem komunikacji strategicznej".