Jeszcze w tym miesiącu na orbitę poleci pierwszy w historii polskiego wojska satelita radarowy. Start rakiety Falcon 9 został przesunięty na 22 listopada, ale jedno jest pewne: to będzie moment historyczny. To nasze pierwsze "oczy" w kosmosie, działające 24/7, nawet w nocy, przez chmury i przez dym. Jak to możliwe? Zapytaliśmy o to człowieka, który stoi za tą technologią, Rafała Modrzewskiego, współzałożyciela i prezesa ICEYE. - Satelita wysyła falę radarową, ta fala odbija się od Ziemi i wraca do anteny. Dzięki temu możemy wykonywać obserwacje niezależnie od warunków pogodowych czy czasu dnia. Niezależnie, czy jest noc, czy są chmury, czy dym. Widzimy wszystko - mówił Modrzewski. W praktyce oznacza to możliwość wykrywania ukrytego sprzętu, monitorowania granic, kontrolowania infrastruktury, a nawet obserwowania skutków powodzi czy pożarów.