Minęły cztery lata wojny w Ukrainie. Czy jest jakaś poważna przesłanka, że nie potrwa kolejny rok? - W moim przekonaniu nie ma takiej przesłanki. Rosja, która w pełni odpowiada za tę agresję, nie jest dzisiaj gotowa do tego, aby ustąpić - odpowiedział Marcin Przydacz w "Rozmowie Piaseckiego. Jak kontynuował, "sama z siebie tego oczywiście nie zrobi, może zostać przymuszona odpowiednimi działaniami, czy to militarnymi, czy sankcyjnymi, ale te chyba nie są dziś wystarczające". Jak podkreślił, "Rosjanie grają pewien teatr na przedłużanie". - Nie sądzę, aby rzeczywiście byli gotowi do finału negocjacji. Co innego Ukraińcy - dodał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Mówiąc o kandydacie na premiera PiS, Przydacz wskazał, że "to decyzja partii, jak będzie kierunkować swoją politykę przez najbliższe półtora roku". - Taki wskazany potencjalny kandydat może pomóc, bo będzie liderem dyskusji i partnerem do rozmów, ale dziś kluczowe jest przekonanie wyborców - powiedział. Pytany o program SAFE, odpowiedział, że "pan prezydent podejmie decyzję w oparciu o własną analizę argumentów za i przeciw". Prezydencki minister skomentował też Radę Pokoju Trumpa, zwracając uwagę, iż "nie wiadomo, czy przetrwa próbę czasu". Zapytany, czy Pałac Prezydencki jest bliżej porozumienia w sprawie ambasadorów z Radosławem Sikorskim, odparł, że "z naszej perspektywy jesteśmy bardzo blisko".