W wyniku ataku Izraela i USA na Iran zginęli najwyższy przywódca kraju Ali Chamenei, szef Gwardii Rewolucyjnej, minister obrony oraz szef sztabu generalnego irańskiej armii. Iran odpowiedział nalotami na Izrael i amerykańskie bazy w regionie. - Naszym zadaniem jest spowodować, żeby uwaga świata nie odwróciła się przez to od Ukrainy - mówił Zbigniew Konwiński (KO) w programie "Kawa na ławę" w TVN24. Jakub Banaszek (Kancelaria Prezydenta) zaznaczył, że "Rosja jako sojusznik Iranu może zwiększyć ataki na Ukrainę". Michał Wójcik (PiS) stwierdził, że "najważniejsze to wyciągnąć naszych rodaków z tej części świata, gdzie na całego toczą się działania wojenne". - Nie mam przekonania, że służby dyplomatyczne robią wszystko to, co powinny robić - dodał Wójcik. Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica) oceniła, że "porządek prawny, który został ustalony po II wojnie światowej, nagle wali się na naszych oczach". - Dzieje się to rękoma Donalda Trumpa. Mówił, że będzie "prezydentem pokoju" i nigdy nie uwikła Stanów Zjednoczonych w żadną wojnę. Po roku i kilku miesiącach jego rządów mamy taką sytuację, że jednego przywódcę kraju porwał, innego zabił i zbombardował jeszcze kilka krajów - powiedziała Scheuring-Wielgus. Według Przemysława Wiplera (Konfederacja) najbardziej kluczowe jest to, co zrobią teraz Chiny. - Iran, obok Wenezueli, jest bardzo istotnym dostawcą ropy dla Chin i Chińczycy patrzą, jak ich kolejny sojusznik jest prewencyjnie atakowany. To wielkie zderzenie między Chinami i ich sojusznikami a Stanami Zjednoczonymi - wyjaśnił Wipler. Agnieszka Kłopotek (PSL) stwierdziła, że konflikt w Iranie będzie miał wpływ na cały świat.