Andrzej Poczobut otrzymał z rąk prezydenta Karola Nawrockiego Order Orła Białego. Dziennikarz wrócił w tym tygodniu do Polski po ponad pięciu latach w więzieniu białoruskiego reżimu. - To nie było proste uwolnienie, tylko wymiana osób, na których Łukaszence zależało. To efekt negocjacji, które od roku prowadzi administracja prezydenta Donalda Trumpa - komentował Jarosław Sellin (PiS) w programie "Kawa na ławę" w TVN24. Katarzyna Lubnauer (KO) przyznała, że "kwestia tego, że USA chcą zmienić stosunki z Białorusią, miała kluczowe znaczenie". - Natomiast to jest bardziej skomplikowane. W 2024 roku wydaliśmy Rubcowa. Amerykanom zależało na tej wymianie i w ramach rekompensaty Poczobut został uwolniony - zaznaczyła Lubnauer. Barbara Socha (Kancelaria Prezydenta) przypomniała, że próby uwolnienia Poczobuta trwały od lat. - Zarówno ten rząd, jak i poprzedni pracował, żeby to się wydarzyło, natomiast przeważające było zaangażowanie Amerykanów - dodała Socha. Krzysztof Hetman (PSL) stwierdził, że "uwolnienie Poczobuta to najlepszy dowód na to, że polski rząd ma świetne relacje z Białym Domem". Michał Wawer (Konfederacja) ocenił, że przepychanka pomiędzy rządem a kancelarią prezydenta o to, kto bardziej się zasłużył w sprawie uwolnienia Poczobuta, jest komiczna. Według Wojciecha Koniecznego (Lewica) uwolnienie dziennikarza to "zbieg wypracowanych okoliczności".<br/> <br/>