Służby ratunkowe interweniowały w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku po zgłoszeniu pożaru. Kancelaria Prezydenta poinformowała później, że alarm był fałszywy. Sprawa wywołała polityczne komentarze. Błażej Poboży ocenił ją jako "kompromitację" i wskazał na brak koordynacji służb, sugerując możliwe dymisje. - Dyspozytor numeru 112 nie prowadzi ksiąg rejestrujących, kto jest właścicielem mieszkania, tylko wysyła do ratowania ludzi - tłumaczył działania służb Bartosz Arłukowicz. Urszula Pasławska oceniła działania służb jako prawidłowe, ale sprawę wymagającą wyjaśnienia. - Ci ludzie zostaną przez nasze służby złapani, osądzeni i spotka ich surowa kara - zapewniła Katarzyna Kotula. Anna Zalewska sugerowała możliwy charakter zorganizowanej akcji politycznej. Przemysław Wipler natomiast zwracał uwagę na potrzebę lepszych procedur. - Służby powinny skontaktować się z kimś z otoczenia prezydenta, poinformować o tej sytuacji - wskazał. <br/>Pozostałe tematy dyskusji:<br/>- Decyzja w sprawie żołnierzy USA w Polsce<br/>- Sprawa kilometrówek. Jak powinni je rozliczać posłowie i senatorowie?<br/>- Afera Zondakrypto