W miniony wtorek lider Lewicy Włodzimierz Czarzasty został marszałkiem Sejmu. Na stanowisku, zgodnie z umową koalicyjną, zastąpił Szymona Hołownię z Polski 2050. - Lewica nie będzie z tego miała żadnych korzyści, raczej same straty. To prywatny sukces Czarzastego, który z lewicą nie ma w zasadzie nic wspólnego. Włodek sprywatyzował partię i zrobił z niej prywatny folwark - komentowała Joanna Senyszyn (była posłanka SLD, feministka) w programie "Dwie strony" w TVN24. Gościni Tomasza Terlikowskiego stwierdziła, że Czarzasty to "typ człowieka, który służalczość wobec silniejszych rekompensuje sobie podłością i nikczemnością wobec słabszych". - To człowiek bardzo śliski i sprytny, który potrafi zadbać o swoje interesy, ale przypomnijmy sobie, jak on się zachowuje. Promuje Żukowską, której pojawienie się mediach szkodzi notowaniom Lewicy, co wynika z badań. Szejnę, o którym wiedział, że pije bez przerwy, zrobił wiceministrem spraw zagranicznych. Teraz mówi, że zlikwiduje alkohol w Sejmie. To jest populistyczne - oceniła Senyszyn. Odniosła się także do rządowego projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. - To jest kpina, a nie projekt. Kotula (Katarzyna, była ministra ds. równości - red.) nie umiała negocjować, ale część koalicji była zadowolona, że to się nie udaje - powiedziała Senyszyn.