O wyroku poinformował sędzia Arkadiusz Kuta, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. Sąd Rejonowy w Elblągu uznał Tomasza M. za winnego naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, jakim jest ratownik medyczny, i skazał na pół roku więzienia. Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza groziła mu znacznie surowsza kara - nawet do trzech lat więzienia.
Do zdarzenia doszło 9 kwietnia. Tomasz M. był transportowany karetką pogotowia ratunkowego do szpitala w Elblągu. Był pijany. Podczas przejazdu przez Pasłęk zaatakował ratownika medycznego. Zanim doszło do napaści, mężczyzna odpiął pasy bezpieczeństwa. Chwilę później bez powodu dwa razy zaciśniętą pięścią uderzył ratownika medycznego w brzuch i klatkę piersiową. Ratownik nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Tomasz M. tłumaczył potem, że napaść na ratownika wynikała właśnie z upojenia alkoholowego.
"Bufor frustracji społeczeństwa"
Przemoc wobec nie tylko ratowników medycznych, ale w ogóle pracowników służby zdrowia jest dużym problemem.
Marcin Soboń z Krajowej Rady Ratowników Medycznych mówił w TVN24, że ratownicy codziennie spotykają się z agresją słowną, często też fizyczną.
Zgodnie z przepisami osoba wchodząca w skład zespołu ratownictwa medycznego, w trakcie wykonywania swoich obowiązków, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.