WIEDZĄCY nie znoszą krytyki, słowa sprzeciwu, drażnią ich zbyt dociekliwe pytania. ONI wiedzą, a jeśli lud (nazywany ciemnym) tego nie rozumie to problem ludu. Zawsze przecież można powiedzieć, że wszystkiemu winne są media (wiadomo jakie!) Do grona „Tych mediów”, już jakiś czas temu, WIEDZĄCY zaliczyli TVN i TVN24. Wystarczy posłuchać premiera, bezkompromisowego, Pierwszego wśród WIEDZĄCYCH. Jarosław Kaczyński, broniąc krytykowanej ze wszystkich stron minister Fotygi, sięgnął po argument ostateczny: „jeśli chodzi o TVN, to WIADOMO, czym ta formacja się kieruje. WIADOMO, kto stoi na czele, kto jest właścicielem” Jasne, wiadomo! Pan premier zapomniał tylko nazwać dziennikarzy TVN wywrotowcami
i wrogim elementem… Chociaż, to może wiadomo. Jarosław Kaczyński stosuje wypróbowaną w świecie polityki technikę insynuacji i pomówień. A jeszcze nie tak dawno, gdy rządził SLD, dla polityków PiSu telewizja (nie formacja!) TVN była najbardziej wiarygodną, obiektywną stacją. No tak, ale wtedy patrzyliśmy na ręce Leszkowi Millerowi i jego towarzyszom. Relacjonowaliśmy śledztwo w sprawie afery Rywina, odsłanialiśmy kulisy działania mafii paliwowej, pokazywaliśmy nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI, prześwietlaliśmy przeszłość generała Jaruzelskiego (współpraca z Informacją Wojskową, ps. Wolski), ujawnialiśmy notatki ze spotkania Kulczyk – Ałganow w Wiedniu, pokazywaliśmy film z wizyty prezydenckiej pary w Irlandii, gdzie pierwszej damie towarzyszył niejaki Marek Dochnal. Wyliczać można jeszcze długo, ale nie o to chodzi. Wówczas Jarosław Kaczyński nie sugerował nam nieczystych intencji. Wiadomo… punkty widzenia zależy od punktu siedzenia.
Parafrazując słowa premiera można by powiedzieć: „Jeśli chodzi o PiS, to WIADOMO, czym ta formacja się kieruje. WIADOMO, kto stoi na czele…”