Tak się zaczęło?

Gdy ważą się losy pewnej współpracy, przypominają mi się słowa wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego kilkanaście lat temu, w czasach, gdy swoje sukcesy Porozumienie Centrum miało już za sobą. Prezes Kaczyński opowiada Teresie Torańskiej:

„Ze mną jednak Macierewicz rozmawiał rozsądnie. Mówił mi: słuchaj, ty żeś wymyślił partię nowoczesną, w stylu zachodnioeuropejskim, odciętą od wszystkich bagaży polskiej tradycji z antysemityzmem i nacjonalizmem na czele i ja się z tobą – generalnie rzecz biorąc – zgadzam, ale ty nie widzisz tego społeczeństwa. To społeczeństwo – tłumaczył mi – żyło 50 lat w stanie zamrożonym i jest jak gdyby z Sienkiewicza, a nie końca XX w. i jeżeli ma ono w ogóle być jakoś uporządkowane, zmobilizowane, ma się nie rozlecieć w tym kompletnym zamieszaniu ideowym, to jemu trzeba dać coś, co przystaje do jego świadomości i ZCHN jest właśnie tym, czego potrzebuje.

Dalej mówił mi tak: ja mam takie same poglądy jak ty w gruncie rzeczy, tylko ja widzę, że twój zamysł jest nierealny, ty ze swoją partią możesz w wyborach dostać 8 lub 9 procent, nie więcej, bo nikt więcej cię tutaj nie zrozumie, trzeba więc – by stworzyć partię masową – działać inaczej, trzeba podchodzić do tego społeczeństwa takim, jakim ono jest i ewoluować w kierunku nowoczesności razem z nim.

(…) Tak mi mówił Macierewicz w 1992 r. Ja nie wiem, czy on w to wierzył, czy nie. On być może wiedział, że ze mną właśnie tak trzeba rozmawiać, bo gdyby zaczął sprzedawać mi jakieś bajeczki endeckie, to bym go wyśmiał.”

Te i inne ciekawe wypowiedzi nie tylko obecnego premiera (prawdziwa kopalnia cytatów!) można znaleźć w wydanej w 1994 r. książce Teresy Torańskiej „My”.

Czytaj także: