"Płomienie sięgały 10 metrów"

Spaliło się składowisko drewnianych palet
Spaliło się składowisko drewnianych palet
Źródło wideo: Artur
Źródło zdj. gł.: Artur
- Pali się skład palet w Bydgoszczy - alarmuje na skrzynkę Kontakt TVN24 internauta Artur. Na miejsce pojechały jednostki straży pożarnej i policja. Na szczęście nikt nie został ranny.

Pożar wybuchł kilka minut po godzinie 19.00. - Zapalił się skład drewnianych palet do przewożenia towaru - poinformował tvn24.pl Jarosław Umiński, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy.

Palety znajdowały się na zewnątrz, niedaleko budynku magazynowego. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał, zajął również część magazynu. - Paliło się samo drewno, bardzo suche, dlatego pożar był tak duży i tak groźny. Kilka minut przed 20 udało nam się jednak go opanować. Teraz strażacy już tylko dogaszają płomienie - dodał Umiński.

Wstępnie podejrzewa się, że przyczyną pożaru było podpalenie.

mgo

Palił się skład palet (foto : Artur)
Palił się skład palet (foto : Artur)
Źródło zdjęcia: Artur
Płomienie dochodziły do 10 metrów wysokości (foto: Artur)
Płomienie dochodziły do 10 metrów wysokości (foto: Artur)
Źródło zdjęcia: Artur
Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej podpalenie (foto: Kamil)
Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej podpalenie (foto: Kamil)
Źródło zdjęcia: Kamil
Palety znajdowały się na zewnątrz, niedaleko magazynu (foto: Kamil)
Palety znajdowały się na zewnątrz, niedaleko magazynu (foto: Kamil)
Źródło zdjęcia: Kamil
Ogień zniszczył część pobliskiego magazynu (foto: Marek)
Ogień zniszczył część pobliskiego magazynu (foto: Marek)
Źródło zdjęcia: Marek
Zdjęcia pożaru od internautów (foto: Marek)
Zdjęcia pożaru od internautów (foto: Marek)
Źródło zdjęcia: Marek
Zdjęcia pożaru nadesłane przez internautę (foto: Marek)
Zdjęcia pożaru nadesłane przez internautę (foto: Marek)
Źródło zdjęcia: Marek
Na miejscu pojawiła się natychmiast straż pożarna (foto: Marek)
Na miejscu pojawiła się natychmiast straż pożarna (foto: Marek)
Źródło zdjęcia: Marek

Źródło: Kontakt TVN24, tvn24.pl

Czytaj także: