FAKTY PO FAKTACH

Kierwiński: trudno sobie wyobrazić, że nikt nie wiedział

Warszawski Szpital Południowy
Marcin Kierwiński o sprawie lekarza Dawida Kacprzyka: trudno sobie wyobrazić, że nikt nie wiedział
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Mamy do czynienia ze skandalem, jeżeli chodzi o zarobki tego człowieka - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński. Komentował sprawę lekarza Dawida Kacprzyka. Podkreślał, że należy poczekać na wyniki prowadzonych kontroli.

Jeszcze do środy Dawid Kacprzyk był zatrudniony jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym. Medyk w trakcie specjalizacji miał w ubiegłym roku zarobić 1,6 miliona złotych. Jego zarobki wyszły na jaw za sprawą oświadczenia majątkowego, jakie składają każdego roku radni. W czwartek zrezygnował on z mandatu radnego dzielnicy Ursus. W poniedziałek Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej.

Kierwiński: mamy do czynienia ze skandalem

Minister spraw wewnętrznych i administracji, szef warszawskiej KO Marcin Kierwiński, był pytany w piątkowym wydaniu "Faktów po Faktach" w TVN24, czy afera w Szpitalu Południowym w Warszawie, jest aferą jednego człowieka, danego lekarza, czy także władz szpitala, władz Warszawy, kontrolerów oraz warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej. - Zobaczymy, co wykażą kontrole - odpowiedział.

- Tych kontroli jest bardzo wiele. Kontrole z ratusza wysłał pan prezydent Trzaskowski, kontrole z NFZ-u i kontrola także Najwyższej Izby Kontroli. To na podstawie wyników tych kontroli będę odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie - dodał.

Ocenił, że "jedno jest oczywiste - mamy do czynienia ze skandalem, jeżeli chodzi o zarobki tego człowieka". - Jak tylko (...) dowiedziałem się, czy władze dowiedziały się, ten człowiek przestał być członkiem Koalicji Obywatelskiej - powiedział Kierwiński.

Dopytywany przez prowadzącego program Piotra Marciniaka, czy to możliwe, że nikt komu podlegał Kacprzyk, nic nie widział i niczego nie wiedział, odparł: - Zadaje mi pan pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć.

- Pewnie trudno sobie wyobrazić, że, że nikt nie wiedział. Natomiast ja nie znam struktury Szpitala Południowego, jak zorganizowana jest ta spółka. Nie wiem, w jaki sposób podpisywane są listy płac - dodał. - Wiem natomiast, że to ma wyjaśnić kontrola i mogę zadeklarować, że każda osoba - mówił to i prezydent Trzaskowski, i przede wszystkim pan premier Donald Tusk - która przyłożyła rękę do tego procederu, będzie rozliczona - zaznaczył.

Kierwiński rozmawiał z Kacprzykiem. "O tym, że nie ma dla niego miejsca w KO"

Kierwiński mówił w "Faktach po Faktach", że rozmawiał w poniedziałek z Kacprzykiem. Pytany, czy wywierał na niego presję, żeby odszedł z KO, zaprzeczył. - Ale uważam, że była to jedyna słuszna decyzja, jeżeli chodzi o jego odejście z Koalicji Obywatelskiej. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - podkreślił.

Dopytywany, jak lekarz się tłumaczył, minister podkreślił, że rozmawiał z nim "na ten temat, że w tej sprawie potrzebne są radykalne decyzje". - Nie będę rozmawiał z panem Dawidem o tym, co on ma do powiedzenia w tej sprawie. Dla mnie sprawa powinna być wyjaśniona przez kontrolerów i będzie wyjaśniona przez kontrolerów - oświadczył.

- Ta rozmowa była o tym, że nie ma dla niego miejsca w Koalicji Obywatelskiej - dodał.

Kierwiński: nic mi nie wiadomo, żeby Kacprzyk dostał pracę przez znajomości

Kierwiński odniósł się też do doniesień Portalu Zero według którego, kierowany przez Kacprzyka oddział ratunkowy miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Działacze tej partii mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania były wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. Na ich przeprowadzenie mieli oczekiwać w wydzielonym pokoju dla VIP-ów.

- Właśnie dlatego trwają kontrole, dlatego wyciągane są przez stołeczny ratusz konsekwencje, także personalne, żeby odpowiedzieć na pytanie, czy jakakolwiek osoba była traktowana w sposób ponadstandardowy - powiedział Kierwiński. Dodał, że "nie ma żadnej wiedzy na ten temat". Mówił, że czeka na wyniki kontroli w tym zakresie.

Kierwiński przekonywał też, że "nic mu nie wiadomo", żeby Kacprzyk dostał pracę w tym szpitalu "przez znajomości".

Szef MSWiA: naprawiamy dziurawy system

Szef MSWiA przypomniał, że rząd "położył konkretny projekt ustawy, żeby dać państwu narzędzia do tego, żeby móc kontrolować, ile poszczególni lekarze zarabiają". - Niezależnie, że ten przypadek jest bulwersujący, to jest tutaj problem systemowy - ocenił.

Pytany, czy na każdym SOR-ze w stolicy tyle się zarabia, odparł, że nie wie, ile się zarabia. - W aktualnym stanie prawnym nawet wyspecjalizowane agencje rządowe nie mają pełnej listy płac (...) . Właśnie tę ustawę wprowadzamy. Właśnie naprawiamy dziurawy system - zaznaczył.

OGLĄDAJ: Lekarz milioner. Kierwiński: mamy do czynienia ze skandalem
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: