Nie żyje Jesse Jackson. Miał 84 lata

Jesse Jackson
Jesse Jackson
Źródło: LUDOVIC MARIN/EPA/PAP
Jesse Jackson zmarł w wieku 84 lat. Był ikoną walki o prawa obywatelskie w USA. W oświadczeniu rodzina Jacksonów napisała, że "był przywódcą-sługą, nie tylko dla naszej rodziny, ale także dla uciskanych, pozbawionych głosu i pomijanych na całym świecie". O śmierci aktywisty poinformowała telewizja NBC.

Amerykański działacz i polityk walczący o prawa Afroamerykanów Jesse Jackson zmarł we wtorek 17 lutego w wieku 84 lat. Był bliskim współpracownikiem Martina Luthera Kinga Jr. Dwukrotnie, choć bez powodzenia, ubiegał się o nominację demokratów w wyborach prezydenckich.

"Nasz ojciec był przywódcą-sługą, nie tylko dla naszej rodziny, ale także dla uciskanych, pozbawionych głosu i pomijanych na całym świecie" - napisała rodzina Jacksonów w oświadczeniu. "Podzieliliśmy się nim ze światem, a w zamian świat stał się częścią naszej rozszerzonej rodziny. Jego niezachwiana wiara w sprawiedliwość, równość i miłość podniosła na duchu miliony ludzi i prosimy Was, abyście uczcili jego pamięć, kontynuując walkę o wartości, którymi się kierował".

Przyczyna śmierci nie została podana, ale w 2017 r. Jackson poinformował, że zdiagnozowano u niego choroby Parkinsona. Bliscy przekazali, że "odszedł spokojnie we wtorek rano, otoczony rodziną".

Jesse Jackson. Kim był?

Jackson urodził się w 1941 roku w Greenville w Karolinie Południowej. Rozpoczął działalność jako organizator w Kongresie Równości Rasowej, uczestnicząc w marszach i akcjach okupacyjnych. Sławę zyskał w epoce walki o prawa obywatelskie, uczestnicząc w demonstracjach u boku pastora Martina Luthera Kinga Jr. Jego aktywizm trwał przez dziesięciolecia. Dwa razy - w 1984 i 1988 roku - startował w prawyborach prezydenckich Partii Demokratycznej.

"Jackson wywarł wpływ już przez sam fakt, że jest czarny, i zmusza innych kandydatów do rozważenia jego bardzo realnego potencjału w zakresie zdobywania głosów czarnoskórych, których potrzebują" - pisał "New York Times" w 1984 roku. Teraz ten sam dziennik podkreśla, że "był jednym z najbardziej wpływowych Afroamerykanów w kraju w latach między krucjatami praw obywatelskich pastora dr. Martina Luthera Kinga Jr. a wyborem Baracka Obamy".

Jesse Jackson był elokwentnym mówcą o niezwykłej energii i ambicji. Częściej określał siebie jako przywódcę moralnego niż politycznego. Pozostał aktywistą aż do późnych lat życia.

Potępiał prezydenturę Donalda Trumpa

W ostatnim czasie otwarcie wypowiadał się o czołowych politykach. Potępiał prezydenturę Donalda Trumpa, mówiąc, że teraz "pięćdziesiąt lat praw obywatelskich jest zagrożonych". Jackson poparł senatora Berniego Sandersa w wyborach prezydenckich w 2020 roku, a ten nie omieszkał pochwalić go w trakcie kampanii. - To jeden z zaszczytów mojego życia, że ​​wspiera mnie człowiek, który przez ostatnie 50 lat ryzykował życie, walcząc o sprawiedliwość - powiedział wówczas Sanders.

Synowie Jacksona także zaangażowali się w politykę - Jesse Jackson Jr. został wybrany do Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych w wyborach uzupełniających w 1995 roku, Jonathan Jackson został wybrany do Kongresu w 2022 roku.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Ewa Żebrowska / az

Czytaj także: