Choć brak ich w mediach i na billboardach, efekt przechodzi wszelkie oczekiwania. Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, Partia Kobiet stałaby się czwartą siłą w Sejmie. Skąd taki wynik? "Ta partia wciąż jest tworem nowym i nieokreślonym. A takim łatwiej zdobywa się poparcie. Na razie największym atutem Partii Kobiet jest jej nazwa" - tłumaczy socjolog dr Jerzy Głuszyński.
Jego zdaniem dobry wynik ugrupowania Gretkowskiej może też wynikać z rozczarowania obecnymi elitami. "Dzisiaj nie ma partii, która może osobie powiedzieć: my jeszcze nie rządziliśmy. W dodatku większość skompromitowanych polityków to mężczyźni. Kobiet jest w polityce niewiele. A te, które są, zapisują się raczej pozytywnie" - wyjaśnia.
Źródło: "Super Express"