Sprzedał auto, po kilku dniach je ukradł

Samochód szybko odzyskali policjanci
Coraz mniej jest w Polsce kradzieży samochodów, ale policja wciąż znajduje kolejne dziuple
Źródło wideo: Dariusz Łapiński/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Lubuska policja
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mieszkanka powiatu sulęcińskiego kupiła nowe auto, ale już po dwóch dnaich zniknęło spod jej bloku. Tropy szybko doprowadziły do byłego właściciela samochodu.

W czwartek mieszkanka powiatu sulęcińskiego kupiła od 36-letniego mężczyzny osobowego Forda. Od sprzedającego dostała tylko jeden kluczyk. Mężczyzna przekonywał, że nie ma kluczyka zapasowego.

Nowym autem zaparkowała pod swoim blokiem. Dwa dni po zakupie Ford zniknął z parkingu. Kobieta od razu zgłosiła kradzież. Do akcji wkroczyli kryminalni z Sulęcina i bardzo szybko doszli do wniosku, że w sprawę może być zamieszany były właściciel pojazdu.

Zatrzymano byłego właściciela

Jak się okazało, 36-latek zatrzymał drugi kluczyk. - Przyjechał pod adres pokrzywdzonej. Za pomocą schowanego wcześniej klucza bez problemu otworzył pojazd, uruchomił silnik i odjechał z powrotem do swojego domu w powiecie gorzowskim - wyjaśnia sierżant Martyna Litka z Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie.

Policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego zatrzymali 36-latka w miejscu zamieszkania. - Na posesji funkcjonariusze odnaleźli i zabezpieczyli skradzionego Forda, który wkrótce wróci do właścicielki - przekazuje Litka.

Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem. - Choć nie musiał wybijać szyby ani niszczyć zamków, to zgodnie z Kodeksem karnym użycie bezprawnie zatrzymanego, oryginalnego kluczyka do zaboru auta stanowi przełamanie zabezpieczenia - tłumaczy Litka.

Cała sprawa znajdzie finał w sądzie. 36-latkowi grozi kara od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: