Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, policja zatrzymuje kierowcy prawo jazdy, gdy ten przekroczy prędkość o ponad 50 km/h nie tylko w obszarze zabudowanym, ale także poza tym obszarem.
Jeśli jednak ktoś zaznaczył na egzaminie na prawo jazdy taką odpowiedź, dostawał zero punktów. Sprawę nagłośnił serwis brd24.pl.
Dyrektor WORD: winna komisja przy ministerstwie
- Wyłapaliśmy kilkanaście tego typu błędów. Sprawa dotyczy całego kraju, a nie tylko naszego ośrodka, bo baza pytań, które losują zdający, jest wszędzie taka sama - potwierdza w rozmowie z tvn24.pl Wojciech Babicz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej.
Dodaje, że winna jest, działająca przy ministerstwie infrastruktury, komisja do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych, która nie uwzględniła w pytaniach egzaminacyjnych zmian w przepisach.
- A miała na to bardzo dużo czasu. Nowelizacja z 17 października została ogłoszona w grudniu, a weszła w życie 3 marca. Tymczasem jeszcze 17 marca zdający losowali u nas pytania, na które "prawidłowe" odpowiedzi odnosiły się do nieaktualnego stanu prawnego – zaznacza dyrektor.
Prywatne aplikacje wyłapały zmiany, urzędnicy - nie
Informuje, że do kierownika działu egzaminowania przychodziły osoby, które mówiły, że uczyły się do egzaminów z prywatnych aplikacji.
- Te uwzględniły już zmiany w przepisach, natomiast na państwowym egzaminie prawidłowe odpowiedzi zostały uznane za błędne. Kursanci są więc nieświadomi, że mogli nie zdać egzaminu pomimo tego, że zaznaczyli prawidłowe odpowiedzi. Albo w drugą stronę - zaznaczyli nieprawidłowe i zdali – mówi Babicz.
Będzie wniosek o unieważnienie egzaminów
Ma już dwa przypadki osób, których nieprawidłowe odpowiedzi zaważyły na tym, że osoby te zdały egzaminy. WORD będzie wnioskował o unieważnienie tych egzaminów.
- Sprawa jest poważna. Tymczasem ministerstwo wciąż nie wydało żadnego oficjalnego komunikatu, który wskazałby, które pytania były błędne. Ministerstwo udaje, że nic się nie stało, ale jednak się stało – mówi dyrektor.
Wysłaliśmy do ministerstwa pytania. Czekamy na odpowiedzi.
Tomasz Mikulicz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Darek Delmanowicz/PAP