Stał przez chwilę, potem uciekł. Potrąconą kobietę reanimowali inni

TVN24

Aktualizacja:
TVN24 Łódź51-latka nie żyje, 26-latek trzeźwieje

Uderzył w pieszą z taką siłą, że 51-latka nie miała szans. Za kierownicą - zdaniem policji - siedział 26-latek z Łodzi, który uciekł z miejsca wypadku. W momencie zatrzymania miał 1,9 promila alkoholu.

Aleja Rydza Śmigłego jest w remoncie od kilku miesięcy. To jedna z najważniejszych dróg łączących północ z południem Łodzi. Tutaj, w pobliżu skrzyżowania z ulicą Tymienieckiego, około 6 rano w poniedziałek doszło do tragedii.

- Wszystko wskazuje na to, że kobieta weszła na przejście, które z powodu remontu zostało wyłączone - mówi asp. Marzanna Boratyńska.

Siła uderzenia była bardzo duża, 51-latka (funkcjonariusze początkowo informowali, że kobieta ma 61 lat) upadła przy krawędzi drogi - kilkadziesiąt metrów od wyłączonego przejścia dla pieszych.

- Na pomoc kobiecie przybiegł jeden ze świadków zdarzenia. Poinformował służby i rozpoczął reanimację - informuje asp. Boratyńska.

Niestety, kobiety nie udało się uratować. Zespół pogotowia, który niedługo potem pojawił się na miejscu wypadku, przejął reanimację, ale po pewnym czasie medycy stwierdzili zgon.

Funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie z wideorejestratora jednego z samochodów przejeżdżających w pobliżu miejsca wypadku. Na filmie widać, że rozbite auto stoi na drodze przez pewien czas. Po kilku sekundach kierowca decyduje się na ucieczkę.

Schwytany

Kierowca podejrzewany o to, że uciekł z miejsca wypadku, został zatrzymany kilka godzin po tragedii.

- W ujęciu pomogły informacje od mieszkańców, którym w tym miejscu chciałabym podziękować - zaznacza asp. Marzanna Boratyńska.

Ciemne auto osobowe z rozbitą maską i wybitą przednią szybą zostało zaparkowane kilka ulic dalej.

- Funkcjonariusze ustalili, kto jest jego właścicielem. Niedługo potem zatrzymany został 26-letni mężczyzna - mówi policjantka.

Mężczyzna w momencie zatrzymania miał 1,9 promila alkoholu w organizmie. Wykonane zostało kilka pomiarów trzeźwości, na tej podstawie funkcjonariusze będą chcieli ustalić, czy mężczyzna był pijany w momencie wypadku, czy też pił alkohol już po zdarzeniu.

26-latek trafił do policyjnej izby zatrzymań. Jutro ma usłyszeć zarzuty. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości grozi do 12 lat więzienia.

Autor: bż/mś / Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź