Do tego zdarzenia doszło 17 stycznia. Młodszy ogniomistrz Piotr Błachowicz jechał wcześnie rano z województwa śląskiego do pracy - do Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Łasku pod Łodzią. W miejscowości Popów (Śląskie) będąc na stacji benzynowej, zauważył w pobliskim lesie starszą kobietę, była 6 rano, a na zewnątrz panował silny mróz.
Spędziła noc w lesie. Mówiła, że idzie do lekarza
Strażak z Łasku bez zawahania poszedł w stronę kobiety, żeby upewnić się, że wszystko z nią w porządku. - Nasz strażak zainteresował się kobietą i zapytał, co robi o tej porze w lesie. Kobieta podała swoje imię, nie potrafiła natomiast powiedzieć nazwiska. W rozmowie powiedziała, że idzie do lekarza. Na zewnątrz było wówczas minus 7 stopni Celsjusza - informuje nas oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Łasku mł. bryg. Michał Kalista.
Dodaje, że kobieta była mocno wychłodzona i strażak ogrzał ją w samochodzie i postanowił zawieźć do wskazanej przez nią miejscowości. - Po drodze natknął się na patrol policji. Jak się okazało, funkcjonariusze poszukiwali właśnie kobiety, którą strażak zauważył w lesie. Dzień wcześniej rodzina zgłosiła jej zaginięcie. Wszystko na to wskazuje, że kobieta spędziła całą noc w lesie - przekazuje mł. bryg. Michał Kalista. - Młodszy ogniomistrz Piotr Błachowicz spóźnił się do pracy, ale wykonał to co do niego należy, uratował życie - podsumowuje oficer prasowy łaskich strażaków.
Strażak zostanie wyróżniony przez komendanta PSP w Łasku.
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Łasku