Zadzwonił i powiedział tylko: kot w studni

Kot wpadł do głębokiej studni
Kot wpadł do studni. Pomogli strażacy
Źródło wideo: KP PSP w Łasku
Źródło zdj. gł.: KP PSP w Łasku
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Do dyżurnego straży pożarnej zadzwonił mężczyzna i powiedział tylko: kot w studni. Strażacy ustalili, że chodzi miejscowość Marianów pod Łaskiem i tam pojechali.

- W bardzo głębokiej studni, na jej dnie był kot, który bardzo głośno miauczał. Strażacy użyli specjalistycznego sprzętu dla ratownictwa wysokościowego i wyciągnęli zwierzę na powierzchnię. Przekazali kota właścicielowi, który ich wezwał - zrelacjonował brygadier Sławomir Wągrowski oficer prasowy straży pożarnej w Łasku

Kot wpadł do głębokiej studni
Kot wpadł do głębokiej studni
Źródło zdjęcia: KP PSP w Łasku
Kot wpadł do głębokiej studni
Kot wpadł do głębokiej studni
Źródło zdjęcia: KP PSP w Łasku

Dodał, że nie wiadomo, w jakich okolicznościach kot wpadł do studni.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: