Jak poinformowała prokuratura, sprawa odzyskanych eksponatów jest częścią większego postępowania. Dotyczy ono podejrzeń o nieprawidłowości finansowe.
- Śledztwo, którego elementem były eksponaty do produkcji filmowej, obejmuje szereg przestępstw gospodarczych, jakich miały dopuścić się osoby zarządzające Fundacją Filmową Se-ma-for z siedzibą w Łodzi oraz spółką Se-Ma-For Produkcja Filmowa w latach 2016-2019 - poinformował Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
W tym czasie miały powstać fikcyjne pożyczki. Na ich podstawie stworzono zadłużenie. To właśnie ono miało doprowadzić do przejęcia zabytkowych lalek i rekwizytów filmowych.
Podejrzany poza Polską
Zarzuty w tej sprawie usłyszał były prezes jednej ze spółek związanych z Se-ma-forem. Prokuratura zarzuca mu ukrywanie majątku, co miało uniemożliwić jego przejęcie na poczet długów. Jak przekazali śledczy, mężczyzna przebywa obecnie w Chinach. Z tego powodu nie ma możliwości przesłuchania go ani przeprowadzenia innych czynności. Prokuratura podkreśla jednak, że śledztwo trwa, a brak kontaktu z podejrzanym nie wstrzymuje dalszych działań.
Co dalej z lalkami?
Śledczy chcą jak najszybciej wyjaśnić status odzyskanych eksponatów. Dopiero potem zapadnie decyzja, co dalej z lalkami. Jednym z rozważanych rozwiązań jest przekazanie ich do Narodowego Centrum Kultury Filmowej w Łodzi. Przedstawiciele instytucji deklarują gotowość przejęcia zbiorów. Chcą stworzyć wystawę poświęconą Se-ma-forowi i jego dorobkowi.
Dziedzictwo polskiej animacji
Studio Filmowe Se-ma-for powstało w 1947 roku. Przez lata stworzyło ponad 1400 odcinków animowanych seriali dla dzieci. To tam powstały bajki, na których wychowało się kilka pokoleń widzów. W Se-ma-forze zrealizowano między innymi filmy nagrodzone Oscarem: "Tango" Zbigniewa Rybczyńskiego oraz "Piotruś i wilk" w reżyserii Susie Templeton.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Muzeum Kinematografii w Łodzi