Na początku mówił, że "nie chciał zabić", potem już milczał. Koniec śledztwa w sprawie śmierci młodej łodzianki

TVN24 | Łódź

Autor:
bż/ec
Źródło:
TVN24 Łódź
Wizja lokalna trwała blisko 10 godzinTVN24 Łódź
wideo 2/3
TVN24 ŁódźWizja lokalna trwała blisko 10 godzin

Łódzcy prokuratorzy wysłali do sądu akt oskarżenia przeciwko 41-letniemu Mamuce K. Gruzin jest oskarżony o zabicie 28-letniej Pauliny z Łodzi. Kobieta w październiku 2018 roku była szukana przez całe miasto. Jej zwłoki, schowane w torbie podróżnej, odnalezione zostały w miejskim parku po kilku dniach. 

O zakończeniu śledztwa i przesłaniu aktu oskarżenia do łódzkiego sądu okręgowego łódzka prokuratura poinformowała w środę. Mamuce K. grozi dożywocie.

- Prokuratura oskarża go o kwalifikowaną postać zbrodni zabójstwa, dlatego najniższy możliwy wymiar kary w tej sprawie nie może być niższy niż 12 lat pozbawienia wolności - mówi Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury okręgowej.

Oskarżony na pierwszym przesłuchaniu twierdził, że nie chciał zabić 28-letniej łodzianki. Złożył obszerne wyjaśnienia. Wersja przedstawiona przez Gruzina była niekompletna i momentami niespójna. Dlatego też we wrześniu 2019 roku odbyła się wizja lokalna. 

W jej trakcie Mamuka K. przyznał, że nie może przypomnieć sobie momentu, kiedy zadawał ciosy młodej kobiecie nożem. Twierdził, że ma "dziurę w pamięci". Szczegółowo za to opisał, jak ścierał krew i co robił, żeby ukryć ciało.

- Podczas kolejnego przesłuchania oskarżony już odmawiał składania wyjaśnień - mówi Kopania.

Gruzinowi grozi dożywocie 06.06. | Według śledczych uciekł Łodzi na Ukrainę 20 października zeszłego roku - zaraz po tym, jak zabił 28-letnią Paulinę. Potem Mamuka K. został zatrzymany W Kijowie. Aż do dziś prokuratorzy badający sprawę śmierci młodej Polki nie wiedzili, co Gruzin ma do powiedzenia. TVN24 Łódź

Zabójstwo

Śledztwo wykazało, że Mamuka K. poznał swoją późniejszą ofiarę na ulicy Piotrkowskiej. Paulina D. bawiła się w piątek 19 października w towarzystwie znajomych. Gruzina spotkała w sobotę rano.

Wiadomo, że Mamuka K. poprowadził kobietę do hostelu przy ul. Żeromskiego. Tam mieszkała grupa obcokrajowców, pracujących na pobliskiej budowie. Wtedy, tuż po ósmej rano, większość lokatorów była już w pracy.

- Nasze ustalenia wskazują, że kobieta została pobita i pozbawiona życia. Sprawca działał z motywów seksualnych. Przyczyną zgonu były ciosy ostrym narzędziem w szyję. Najpewniej nożem, który udało się zabezpieczyć - informował prokurator Kopania.

Ciało kobiety zostało przewiezione w pobliże Stawów Jana i tam porzucone. Mamuka K. niedługo potem wyjechał z Polski: pojechał na Dworzec Kaliski, skąd autokarem dostał się na warszawski Dworzec Zachodni, gdzie spotkał się ze znajomymi. 

- Stamtąd wszyscy busem, obsługującym połączenia pasażerskie, udali się na Ukrainę. Granice Polski przekroczył w dniu 21 października 2018 roku, przed godziną 10 - informuje Krzysztof Kopania.

Problemy z ekstradycją i próba samookaleczenia

Gruzin został zatrzymany 1 listopada 2018 roku w Kijowie. Robił, co mógł, żeby jak najbardziej odwlec w czasie spotkanie z polskimi śledczymi. Kiedy przebywał w celi, wystąpił o przyznanie mu statusu uchodźcy. Ten ruch skutecznie sparaliżował ekstradycję mężczyzny do Polski na blisko trzy miesiące.

Po wielu zawirowaniach i wątpliwościach, które opisywaliśmy na portalu tvn24.pl, ukraiński sąd w czerwcu 2019 roku zgodził się na ekstradycję. Operację przekazania Mamuki K. do Polski trzeba było jednak przełożyć, bo Gruzin zadał sobie cios nożem. Rana, którą sobie zrobił, nie zagrażała jego życiu.

Podejrzany o brutalne morderstwo. Mamuka K. trafił do PolskiGdy dowiedział się, że zostanie przekazany polskiej policji, ranił się nożem. Gruzin Mamuka K. podejrzany o zabójstwo 28-letniej Pauliny robił wszystko, by nie doszło do ekstradycji. Jest już w Polsce, ma zarzuty, a minister sprawiedliwości oczekuje jak najsurowszego wyroku.Fakty TVN

"Obszerny materiał dowodowy"

Trwające ponad półtora roku śledztwo pozwoliło na - jak mówią przedstawiciele prokuratury - zebranie obszernego materiału dowodowego.

- To zeznania świadków, zapisy monitoringu, analizy kryminalistyczne, ekspertyzy, w tym z zakresu badań daktyloskopijnych, genetycznych oraz rekonstrukcji zdarzeń w oparciu o ślady biologiczne - wylicza Kopania.

Mamuka K. był poddany badaniom sądowo–psychiatrycznym i psychologicznym. 

Rzecznik łódzkiej prokuratury: Mamuka K. składa bardzo obszerne wyjaśnienia06.06 | Według śledczych uciekł na Ukrainę 20 października zeszłego roku - zaraz po tym, jak w Łodzi zabił 28-letnią Paulinę. Mamuka K. od wtorku znów jest w Polsce. Aż do dziś prokuratorzy badający sprawę śmierci młodej Polki nie wiedzieli, co Gruzin ma do powiedzenia. Po godzinie 16.30, w przerwie przesłuchania, odbył się krótki briefing prasowy, podczas którego rzecznik Łódzkiej Prokuratury Krzysztof Kopania poinformował, że Mamuka K. składa "bardzo obszerne wyjaśnienia". Zaznaczył, że co najmniej do końca przesłuchania nie poinformuje on o tym, że podejrzany przyznał się do przedstawionych mu zarzutów.tvn24

- Powołani biegli nie dopatrzyli się podstaw do kwestionowania jego poczytalności. Tym samym może ponosić odpowiedzialność karną - kończy Kopania.

Do zbrodni doszło w centrum Łodzi

Autor:bż/ec

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24, policja