Strażacy z Chełmna o godzinie 17.03 otrzymali zgłoszenie z prośbą o otwarcie mieszkania przy ulicy Stare Planty. Z kobietą i jej trójką dzieci od kilku dni nie było kontaktu. Służby poinformowała zaniepokojona siostra kobiety.
- Po siłowym otwarciu mieszkania wewnątrz ujawniliśmy zwłoki czterech osób - kobiety i trójki dzieci - powiedział kapitan Kasper Korczak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmnie.
Ofiary to 31-letnia matka i troje jej dzieci - dwie dziewczynki w wieku 11 i siedmiu lat oraz dwuletni chłopiec.
Wysokie stężenie tlenku węgla
- Wstępne ustalenia wskazują na możliwe zatrucie tlenkiem węgla - poinformowała młodszy inspektor Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
- Urządzenia pomiarowe w chwili wejścia do mieszkania wykazały ponad 900 ppm (cząstek na milion - red.) tlenku węgla - tłumaczył Korczak. Wszystko wskazuje na to, że gaz ulatniał się z instalacji przepływowego podgrzewacza wody.
Po godzinie 21 na antenie TVN24 strażak wyjaśniał, że "to jest bardzo duże przekroczenie norm". - Kilka wdechów wystarczy, aby stracić przytomność, a w dalszej konsekwencji ponieść śmierć - precyzował.
Korczak poinformował też, że mieszkanie, w którym znaleziono zwłoki, znajduje się na parterze. - Strażacy sprawdzili mieszkania przylegające do lokalu, gdzie wykryliśmy stężenie tlenku węgla. W pozostałych mieszkaniach nie stwierdzono żadnych przekroczeń - zapewnił.
- Ostateczną przyczynę śmierci ustali prokuratorskie śledztwo - podkreśliła Chlebicz.
Autorka/Autor: FC, sz/tok
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Więcławski/PAP