- Za holowanie samochodu i przechowanie na policyjnym parkingu pani zapłaciła około tysiąc złotych – informuje Marek Korzonek, rzecznik powiatowej komendy policji w Krakowie.
Jak zaznacza Korzonek, kobieta sama skontaktowała się z policją po tym, jak wróciła z wakacji. Teraz jednak odpowie za pozostawienie pojazdu w miejscu zagrażającym bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Nie wiadomo, dlaczego właścicielka toyoty tak długo czekała z odebraniem swojego samochodu. Nie musiała bowiem robić tego osobiście. – Wystarczy upoważnienie od właściciela samochodu i auto z policyjnego parkingu może odebrać ktoś inny – tłumaczy Korzonek.
Znaleźli samochód bez kierowcy
– Mówił, że obok samochodu stoi kobieta ze zderzakiem w dłoniach i zatrzymuje samochody – relacjonował funkcjonariusz drogówki.
Po przyjeździe na miejsce policjanci znaleźli samochód i ustalili, że na łuku pojazd musiał uderzyć w barierki z lewej i z prawej strony. Wskazywałoby to, że podczas zdarzenia samochód obrócił się na jezdni. Kobiety funkcjonariusze już jednak nie zastali.
Zaczęło się poszukiwanie "zaginionej". - W związku z tym, że kobieta mogła być w szoku, policjanci sprawdzili przyległy teren, rowy, pasy rozdzielające jezdnię, skarpy, itp. – informuje dyżurny. – Zdarzały się sytuacje, że ktoś będąc w szoku oddalił się z miejsca, a następnie zasłabł. Ponadto kierująca mogła być np. pod wpływem alkoholu – dodaje.
„Nie mogę rozmawiać, lecę do Tunezji”
Mundurowi ustalili właścicieli pojazdu i skontaktowali się z rodziną poszukiwanej kobiety. Od nich dostali numer komórkowy i przez ponad półtorej godziny próbowali się z nią skontaktować. W końcu dyżurnemu komisariatu autostradowego udało się dodzwonić. Funkcjonariusz usłyszał: "Przepraszam, ale nie mogę teraz rozmawiać, ponieważ muszę wyłączyć telefon. Jestem w samolocie i właśnie wylatuję na wycieczkę do Tunezji. Będę za tydzień, to się zgłoszę w sprawie samochodu".
Policjanci zawnioskowali o zatrzymanie prawa jazdy kobiety. Odpowie też za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym.
Autor: wini / Źródło: TVN24 Kraków
Źródło zdjęcia głównego: Komisariat Autostradowy Policji Kraków