Anna Zięcik z zespołu prasowego małopolskiej policji poinformowała, że mężczyzna został zatrzymany w środę (25 lutego) w mieszkaniu w centrum Krakowa. 21-latek został znaleziony dzięki między innymi analizie nagrań z monitoringu wizyjnego znajdującego się w okolicy, w której królik został odnaleziony.
- Pod wytypowanym adresem w centrum miasta funkcjonariusze zastali wytypowanego 21-latka. Początkowo mężczyzna twierdził, iż nic nie wie na temat królika, jednak po chwili zmienił zdanie i przyznał, że jakiś czas temu opiekował się takim zwierzęciem - poinformowała przedstawicielka policji.
Według niej, w trakcie policyjnych czynności mężczyzna przyznał się, iż to on odpowiadał za obrażenia królika, a następnie porzucił zwierzę na jednej z ulic nieopodal miejsca zamieszkania. Ponadto przyznał też, że ostry przedmiot, który policjanci zabezpieczyli w jego mieszkaniu, posłużył mu do okaleczenia zwierzęcia.
Zatrzymany trafił na razie do szpitala na konsultację medyczną. Jak poinformowała w piątek małopolska policja, zatrzymanemu w środę mężczyźnie postawiono zarzut znęcania się nad zwierzęciem, za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
Decyzją sądu podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Skatowany królik został znaleziony w pobliżu dworca
Skatowane zwierzę 11 lutego wieczorem zauważyła pod krzakiem w Ogrodzie Kasztanowym, niedaleko Dworca Głównego, pani Julia. Zawiozła go do lecznicy.
Pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przyznali, że stan królika przedstawiał "okrucieństwo w najczystszej postaci i sadyzm".
W lecznicy zwierzę otrzymało imię Marcyś. Musiało przejść amputację tylnych kończyn. Po operacji królik doszedł do siebie. Czuł się na tyle dobrze, że 19 lutego pojechał do swojego nowego domu - mającej doświadczenie w opiece nad królikami, również niepełnosprawnymi, pani Kasi.
Pracownicy KTOZ mówią o "efekcie Marcysia" - czyli o wsparciu finansowym, rzeczowym i duchowym od wszystkich tych, których poruszyła historia królika.
Opracował Michał Malinowski /tok/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KTOZ