Małopolska policja poinformowała we wtorek w komunikacie, że "jednym z najbardziej niebezpiecznych" zdarzeń tego weekendu było to, do któego doszło w Harbutowicach. W sobotę w rejonie cmentarza policjanci próbowali zatrzymać kierowcę samochodu jadącego w stronę Sułkowic.
Na widok patrolu mężczyzna przyspieszył, a mundurowi ruszyli za nim w pościg.
"Stracił panowanie"
"W wyniku nadmiernej prędkości kierujący stracił panowanie nad samochodem i wjechał przednimi kołami do przydrożnej fosy" - czytamy w komunikacie.
Za kierownicą siedział 33-letni mieszkaniec z okolic Suchej Beskidzkiej. Badanie wykazało, że mężczyzna miał 0,4 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, prowadził samochód mimo że kilka lat wcześniej stracił prawo jazdy.
Samochód był w złym stanie technicznym, dlatego policjanci odebrali dowód rejestracyjny.
Jak podkreślono w komunikacie, "stan po użyciu alkoholu, czyli od 0,2 do 0,5 promila alkoholu we krwi, stanowi wykroczenie w przypadku kierowania pojazdem mechanicznym".
"Powyżej 0,5 promila mamy do czynienia ze stanem nietrzeźwości, a prowadzenie pojazdu mechanicznego w takim stanie jest przestępstwem" - przekazała małopolska policja.