"Cała Polska kaszle". Kraków apeluje do prezydenta o podpis pod ustawą

Kraków

Krakowski Alarm Smogowy"Mamy dosyć chorób, spalin i pyłów"

- Chcę móc odprowadzić syna do przedszkola bez maski - tak do Andrzeja Dudy o podpis pod ustawą antysmogową apeluje młody ojciec. Krakowski Alarm Smogowy przygotował dwa nagrania, w których mieszkańcy stolicy Małopolski proszą prezydenta Andrzeja Dudę o podpis pod ustawą antysmogową: Mamy dosyć chorób, spalin i pyłów - tłumaczą.

Na portalu TVN24 Biznes i Świat pisaliśmy o apelu Polskiego Alarmu Smogowego do prezydenta Andrzeja Dudy o podpisanie nowelizacji prawa ochrony środowiska, czyli tzw. ustawy antysmogowej. Jego działacze podkreślali, że nowe przepisy dadzą samorządom możliwość walki o czyste powietrze w Polsce.

Działacze z Krakowskiego Alarmu Smogowego inicjatywę ogólnopolską postanowili zilustrować filmikami, w których apelują do prezydenta o podpis nad ustawą.

Filmowa prezentacja składa się z dwóch części. Pierwsza to dwudziestosekundowe, czarno-białe nagranie, na których widać kilku mieszkańców miasta. Łączy je jedna rzecz: wszyscy kaszlą.

Filmik kończy czarno-biała grafika z prostym przesłaniem: "Cała Polska kaszle. Przez jakość naszego powietrza. Rocznie umiera 43 000 osób". Ostatnia klatka to zachęta do podpisania apelu do prezydenta na stronie internetowej.

"Robi to pan dla ludzi"

Druga część prezentacji jest już w kolorze. Tam również występują mieszkańcy miasta. Tym razem, zamiast kaszleć, zwracają się bezpośrednio do prezydenta. – Panie Prezydencie, chcę móc odprowadzić syna do przedszkola bez maski – mówi młody mężczyzna. Na swoich barkach trzyma kilkuletniego chłopca, na ustach ma założoną maskę ochronną. - Mamy dosyć chorób, spalin i pyłów – zaznacza na nagraniu inny z mieszkańców.

Jedno z kolejnych ujęć przedstawia czteroosobową rodzinę: matkę, ojca, starszego chłopca i niemowlę. Matka zwraca się do prezydenta: - Wszyscy mamy astmę , on jeszcze nie ma – mówi, wskazując na młodsze z dzieci. – Żeby było dobre powietrze – wtóruje jej starszy syn.

- Znajome wyjeżdżają z Krakowa na weekendy, by ich dzieci były zdrowsze – mówi na kolejnym ujęciu młoda kobieta. - Nie robi pan tego dla lewej strony ani dla prawej, tylko dla nas, dla ludzi – apeluje kolejna z bohaterek filmiku.

Prezentację również kończy czarno-biała grafika głosząca, że" los ustawy jest w rękach prezydenta Andrzeja Dudy" i apel o podpisanie petycji.

Nie chodzi tylko o Kraków

Polski Alarm Smogowy zaznaczał, że w ich apelu do prezydenta nie chodzi tylko o stolicę Małopolski, ale o cały kraj.

- Polska ma najgorsze powietrze w UE. Normy jakości powietrza są łamane od 10 lat i czas najwyższy coś z tym zrobić. Każdego roku na choroby wywoływane zanieczyszczeniem powietrza umiera w kraju 45 tys. osób, czyli tyle, ile mieszka w małym miasteczku - mówiła Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego. Dodała, że nowelizacja ustawy nie uzyskała w Sejmie poparcia wszystkich opcji politycznych, a problem jest bardzo poważny. - Na konieczność zmian legislacyjnych wskazują nie tylko ruchy społeczne takie, jak nasz, ale też eksperci i samorządy - dodała.

Ustawa i mity

Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego mówił, że wokół ustawy narosło w ostatnich tygodniach wiele mitów. Jednym z nich jest to, że ustawę przygotowano pod kątem Krakowa. - Nie jest to prawdą. Ta ustawa ma pomóc w rozwiązaniu problemu fatalnej jakości powietrza w całej Polsce. Z problemem niskiej emisji borykają się setki miejscowości, niekoniecznie tylko wielkie aglomeracje -mówił Guła. - Ustawa daje możliwość stosowania innych narzędzi niż przyjęte w Krakowie, czyli całkowity zakaz stosowania węgla - dodał. Jak zauważył ustawa niczego nie nakazuje samorządom, to od sejmików wojewódzkich będzie zależeć, czy chcą z tych narzędzi skorzystać i w jakim zakresie.

Działacze Alarmu podkreślają, że ustawa daje możliwość określenia norm emisyjnych urządzeń do spalania, a to oznacza, że będzie można nadal korzystać z węgla pod warunkiem, że stare piece zostaną zastąpione nowymi, które spełniają określone standardy. To z kolei - jak argumentują – sprawi, że koszty ogrzewania nie wzrosną, bo nowoczesne kotły są sprawniejsze. Jak mówiła Dworakowska, jeśli prezydent nie podpisze ustawy samorządy nie będą mieć narzędzi, by zmotywować mieszkańców do wymieniania pieców, a jeśli skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego zamrozi cały proces zmian na 2-3 lata.

Zbierają podpisy

Polski Alarm Smogowy i Akcja Demokracja zbierają w internecie podpisy pod apelem do prezydenta o podpisanie nowelizacji przepisów. Wcześniej podobny apel wystosowali do prezydenta Dudy politycy PO z Małopolski. Sejm przyjął na początku września poprawki Senatu do nowelizacji prawa ochrony środowiska. Teraz czeka ona na podpis prezydenta. Zgodnie z nowelizacją przepisów sejmiki wojewódzkie będą mogły określać rodzaje i jakość paliw stałych dopuszczonych do stosowania oraz parametry techniczne lub parametry emisji urządzeń do spalania. Uchwała w tej sprawie będzie jednak musiała określać obszar, na jakim obowiązują ograniczenia. Sejmik będzie mógł ustalić czas obowiązywania ograniczeń w ciągu roku i określić, które podmioty bądź instalacje będą wyłączone z ograniczeń lub zakazów. Zmiany mają na celu to, by uchwały sejmików nie były później kwestionowane przez sądy administracyjne. Przykładem jest właśnie Kraków, gdzie sejmik województwa uchwalił zakaz stosowania paliw stałych, w tym węgla, do ogrzewania mieszkań i domów. Uchwała przyjęta w listopadzie 2013 r. została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził jej nieważność. Sprawą tą ma się zająć 25 września Naczelny Sąd Administracyjny.

Autor: mmw/kv / Źródło: TVN24 Kraków / TVN24 Biznes i Świat

Źródło zdjęcia głównego: Krakowski Alarm Smogowy