O wyroku poinformowała katowicka "Gazeta Wyborcza":.
- Sąd kierował się przesłanką, że czyn, o którym mowa w zarzucie nie wypełnia znamion czynu zabronionego - powiedział nam o wyroku dąbrowskiego sądu prokurator Jakub Seweryn z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
W czasie streamingu w internecie, ojciec przyduszał chłopca swoim ciałem. Słychać było jego krzyk, a matka nie reagowała. Zaczęła go pocieszać dopiero, kiedy mężczyzna puścił chłopca. Wtedy to dziecko płakało, krztusiło się ze strachu i z trudem łapało oddech. Tym razem ojciec nie reagował. W tamtym czasie dziecko miało siedem lat.
Ze względu na to, że proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami, prokurator nie chciał przekazywać większej liczby szczegółów, ani dokładnego brzmienia zarzutu. Dodał jednak, że wyrok nie jest prawomocny, a prokuratura wystąpiła o jego pisemne uzasadnienie i prawdopodobnie wniesie apelację. Zaznaczył, że w stu procentach będzie to pewne dopiero w momencie, gdy wspomniane uzasadnienie trafi do śledczych.
Rodzina otrzymała kuratora
W 2023 roku ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej, prok. Waldemar Łubniewski powiedział nam, że małżonkowie "usłyszeli zarzuty związane ze znęcaniem się nad dzieckiem" za co mogło im grozić od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Początkowo chłopiec - syn Urszuli P. i Roberta P. - trafił do rodziny zastępczej.
27 lutego 2024 roku akt oskarżenia wobec państwa P. trafił do sądu. Jak pisaliśmy w tamtym roku, rodzice - wtedy już ośmioletniego - chłopca oskarżeni zostali o znęcanie się nad osobą nieporadną ze względu na wiek. Prokurator Bartosz Kilian - kolejny po Waldemarze Łubniewskim rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu - przekazał nam, że "była to postać znęcania się psychicznego, nie fizycznego".