Naboje do kałasznikowa i głowica rakiety. Co pasażerowie chcą wnieść do samolotu?

TVN24

Andrzej Winkler | TVN24 KatowicePracowity sezon wakacyjny pirotechnika na lotnisku

Pilnik do paznokci, nożyczki, scyzoryk, komplet kluczy, nabój do kałasznikowa i klocki hamulcowe. To przedmioty, które w ciągu zaledwie kilku godzin zostały zarekwirowane pasażerom na katowickim lotnisku. Co się dzieje z nieregulaminowym bagażem oraz tym porzuconym na lotnisku? Sprawdzał reporter TVN24 Robert Jałocha.

- Część z tych przedmiotów pasażer mógłby wnieść na pokład samolotu, gdyby był on w bagażu rejestrowany. Ale coś co przypomina nabój absolutnie nie może być wniesione ani w bagażu podręcznym ani w rejestrowanym. Za próbę wniesienia takiego przedmiotu można nawet odpowiadać karnie – mówi Cezary Orzech, rzecznik portu lotniczego w Pyrzowicach.

Z głowicą rakiety na pokład

Dlaczego ludzie wciąż zabierają ze sobą niebezpieczne rzeczy?

– Przez zapomnienie. Dlatego taka osoba musi podlegać sprawdzeniu, bo nie wiadomo czy to przez roztargnienie, czy rzeczywiście chciała zrobić krzywdę – dodaje rzecznik. I wylicza przedmioty, których absolutnie nie można wziąć w podróż samolotem: wiertarka, suszarka, lutownica.

Jakie najdziwniejsze przedmioty, które pasażerowie próbowali wnieść pamięta katowickie lotnisko?

- Głowica rakiety. Brzmi nieprawdopodobnie, ale taka historia się zdarzyła - opowiada Adrian Siatkowski ze straży granicznej w Katowicach i dodaje, że jest lista 250 przedmiotów, których nie można wnosić na pokład samolotu, ale są od niej wyjątki. - Ostateczna decyzja należy do operatora kontroli bezpieczeństwa. Istnieje grupa przedmiotów podwójnego zastosowania, które budzą wątpliwości, bo mogą zostać zastosowane chociażby jako element urządzenia wybuchowego .

Służby w pogotowiu

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że pozostawiony na lotnisku bagaż uznaje się za potencjalnie niebezpieczny i automatycznie uruchamia całą procedurę sprawdzającą. Wówczas pojawiają się pirotechnicy. Jak relacjonuje reporter TVN24 są to ludzie, którzy muszą mieć nie tylko stalowe nerwy, ale przede wszystkim muszą być niesamowicie silni. Strój, w którym pracują waży ok. 40 kg, a sam hełm to ok. 7 kg.

Strój pirotechnika pracującego na lotnisku waży ok. 40 kg
Andrzej Winkler | TVN24 Katowcie

Pracowite wakacje

Okres wakacyjny jest dla pirotechników najbardziej pracowity. - Takie akcje są podejmowane w sezonie nawet dwa razy w tygodniu. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że pasażerowie przed odlotem nagle się orientują, że mają nadbagaż i wyrzucają to co im jest niepotrzebne – mówi Cezary Orzech, rzecznik portu lotniczego Pyrzowice.

Jeśli na lotnisku pojawia się podejrzany bagaż najpierw prosi się pasażerów o zgłoszenie się po niego. Jednak ci, z reguły nie reagują, wtedy uruchamia się procedurę bezpieczeństwa. - Jeżeli mamy nadbagaż i chcemy go pozostawić należy zgłosić do służb lotniskowych - apeluje rzecznik portu lotniczego.

Lotniska pod szczególną ochroną

Skąd tak restrykcyjne zasady bezpieczeństwa na lotniskach? Jak wyjaśnia Cezary Orzech w lotnictwie eliminuje się wszelkie najdrobniejsze przesłanki, które mogłyby doprowadzić do nieszczęścia. Lotniska międzynarodowe są pod szczególną ochroną, bo są ulubionym miejscem nieodpowiedzialnych i nieprzewidywalnych osób.

Port lotniczy w Pyrzowicach:

Mapa Targeo

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, pokazać go w niekonwencjonalny sposób - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: ejas/b / Źródło: TVN24 Katowice