- Pacjenci spędzili noc spokojnie. Wymagali dużej dawki leków przeciwbólowych z powodu odniesionych ran - przekazał doktor Artur Ploch.
Dodał, że dwie pacjentki nie wymagają interwencji medycznych. W przypadku rannego doktora uznano, że będzie dalej leczony na oddziale torakochirurgii.
Jastrzębie-Zdrój. Niepokój wśród personelu szpitala
- Jego stan jest stabilny, jednak leczenie torakochirurgiczne, czyli leczenie klatki piersiowej, będzie lepszą metodą leczenia - podkreślił.
Lekarz dodał, że wśród personelu medycznego panuje stres. - Dominuje myślenie, że to mogło spotkać każdego z nas. To, że był to oddział gastrologiczny, to tak naprawdę przypadek. Mogło się to zdarzyć na każdym innym. Personel jest w stresie. Wszyscy o tym mówią, przeżywają - przekazał doktor Ploch.
Czytaj też: Atak nożownika w szpitalu. Dyrektor o "bohaterskim czynie" ordynatora
Zaznaczył, że pracownicy szpitala mają zapewnione wsparcie psychologiczne.
Dyrektor medyczny jastrzębskiej placówki doktor Wojciech Kreis powiedział, że cała społeczność szpitala jest wstrząśnięta tym, co się stało w czwartkowe popołudnie. Jednocześnie podziękował wszystkim osobom zaangażowanym wczoraj w pomoc.
Jastrzębie Zdrój. Atak nożownika w szpitalu
Zgłoszenie o ataku w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju służby otrzymały po godzinie 18. - Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące agresywnego mężczyzny, który w jednej z placówek medycznych na terenie miasta miał zaatakować pacjentów oraz personel ostrym narzędziem. Policjanci zatrzymali sprawcę - powiedziała asp. szt. Halina Semik, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu-Zdroju.
Ministerstwo Zdrowia wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, że priorytetem jest ratowanie życia i zdrowia osób poszkodowanych w ataku.
"Ministerstwo Zdrowia i śląski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia pozostaje w stałym kontakcie z urzędem wojewódzkim, dyrekcją szpitala oraz właściwymi służbami. Na bieżąco monitorujemy sytuację i jesteśmy gotowi zapewnić wszelkie niezbędne wsparcie" - zapewniło Ministerstwo Zdrowia.
Dodało, że do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Jastrzębiu-Zdroju pojechała dyrektor śląskiego oddziału NFZ Katarzyna Adamek.